16-latek jechał na hulajnodze, śmiertelnie potrącił go nieoznakowany radiowóz. Nowe informacje
Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek około godziny 11.30. Na drodze powiatowej pomiędzy Kowalewicami a Kowalewiczkami (Zachodniopomorskie) nieoznakowany radiowóz potrącił hulajnogę elektryczną.
Rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie Natalia Dorochowicz powiedziała, że zespół ratownictwa medycznego został zadysponowany do poszkodowanego 16-letniego chłopca. Ratownicy podjęli czynności resuscytacyjne, jednak nastolatka nie udało się uratować.
Komunikat policji, nie ma nagrań
Prokurator Ewa Dziadczyk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, poinformowała po południu, że policjanci biorący udział w zdarzeniu byli na służbie i "wracali z czynności". Kierowca radiowozu był trzeźwy.
"Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący hulajnogą elektryczną z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu, w wyniku czego doszło do zderzenia z nieoznakowanym pojazdem policji" - poinformowała wieczorem Komenda Powiatowa Policji w Sławnie. "Mimo natychmiast podjętych czynności ratunkowych kierujący hulajnogą zmarł" - dodano.
"Na miejscu przez kilka godzin pracowali policjanci, prokurator oraz służby ratunkowe. Okoliczności i przyczyny zdarzenia są wyjaśniane. O zdarzeniu poinformowano również Wydział Kontroli KWP w Szczecinie" - wskazała komenda w komunikacie.
Jak przekazała nam prokurator Dziadczyk, radiowóz nie posiadał kamery, natomiast do zdarzenia doszło w miejscu, gdzie nie udało się zabezpieczyć żadnego monitoringu. Na przyszły tydzień zaplanowana jest sekcja zwłok chłopca. Prokuratura sprawdza obecnie z jaką prędkością jechały hulajnoga i radiowóz. Po zebraniu wszelkich informacji będzie decydować, kto odpowiada za spowodowanie tego wypadku.
Radny o stanie drogi
Na miejscu, jako strażak-ochotnik, który pomagał w reanimacji i usunięciu skutków wypadku, był radny gminny Wiesław Mokwa. W rozmowie z reporterką TVN24 mówił, że sam od lat walczy o to, by poprawić jakość tej drogi, a przede wszystkim, bardzo zarośniętego pobocza. Zwrócił uwagę, że piesi muszą chodzić ulicą, a gdy dochodzi do jakiejś niebezpiecznej sytuacji, samochody nawet nie mają gdzie zjechać. Natomiast krzaki zasłaniają widoczność.