W środę prezes PiS Jarosław Kaczyński wystąpił na konferencji prasowej z liderem Bezpartyjnych Samorządowców Markiem Wochem. - Porozumieliśmy się z panem Wochem, że będziemy współdziałać w celu wspólnego wystąpienia formacji prawicowych w Senacie - przekazał.
PiS ogłasza porozumienie z Bezpartyjnymi Samorządowcami
- Forma tego wystąpienia, czy to będzie bezpośredni sojusz, czy jakiś komitet społeczny, który zainicjuje to wspólne działanie, nie jest w tej chwili jeszcze przesądzone - kontynuował prezes PiS.
Jak mówił, Prawo i Sprawiedliwość opowiadałoby się za utworzeniem wspólnego komitetu, jednak w tej sprawie "potrzebne są szersze rozmowy". - Na pewno musimy się zjednoczyć po to (...) żeby Senat przestał być miejscem, gdzie dominuje lewica i lewicowi liberałowie, gdzie dominuje to wszystko, co prowadzi do utrudnienia zmian, które muszą być wprowadzone, jeśli Polska ma wyjść z obecnego kryzysu - ocenił.
Marek Woch o porozumieniu z PiS
Występujący po prezesie PiS przewodniczący Bezpartyjnych Samorządowców Marek Woch wyjaśniał, dlaczego jego formacja zdecydowała się na taką współpracę.
Jak mówił, w wyborach do Senatu w 2023 roku na Bezpartyjnych Samorządowców zagłosowało blisko 1,49 miliona osób - czyli niemal pięć procent wszystkich głosujących, a mimo tego nie uzyskali żadnego mandatu. Zwrócił też uwagę, że w podobnej sytuacji znalazła się wówczas Konfederacja.
- Stało się to dlatego, że pan Tusk, pan Kosiniak-Kamysz, pan Czarzasty i pan Szymon Hołownia dogadują się w tak zwanym pakcie centrowo-lewicowym - powiedział. - Lewica przy porównywalnej liczbie głosów, czyli ponad milion głosów, ma dziewięciu senatorów. W związku z tym logiczną jest decyzja, żeby na prawej stronie wszystkie środowiska, które zrozumiały to, co się zadziało w 2023 roku, dochodziły do porozumień - dodał.
Woch o prawicowym pakcie senackim mówił już w październiku ubiegłego roku, na wspólnej konferencji z liderem Konfederacji Korony Polskiej Grzegorzem Braunem.
Kosiniak-Kamysz: kolejny krok w budowie sojuszu radykałów
Na współpracę Wocha z Braunem zwrócił uwagę wicepremier i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. We wpisie w serwisie X ostrzegł - jak napisał - przed "oportunistami w przebraniu". "Prawda wychodzi na jaw. Dziś PiS ma twarz Brauna" - ocenił.
"Marek Woch, który jeszcze niedawno budował 'gaśnicowy front' z Braunem teraz ogłasza start do Senatu z PiSem. To kolejny krok w budowie sojuszu radykałów. PiS = Braun" - zaznaczył lider ludowców.
Ekspertka o konferencji Kaczyńskiego i Wocha: "bomba" w sensie kabaretowym
Konferencję Kaczyńskiego i Wocha komentowała na antenie TVN24 politolożka prof. dr hab. Anna Pacześniak, według której ta konferencja miała przykryć problem wokół poniedziałkowych słów Przemysława Czarnka na temat "zaprzestania na ten moment finansowania zbrojeń na Ukrainie" do momentu wejścia Ukrainy "na ścieżkę wartości proludzkich". Prezes PiS oświadczył we wtorek, że sprawa wypowiedzi kandydata PiS na premiera "zostanie wyjaśniona przez kierownictwo partii".
- Myślę, że tutaj miała zagrać taktyka przykrywania problemu jakimś hitem czy bombą - oceniła Pacześniak.
Dodała, że to wystąpienie było jednak "bombą w sensie kabaretowym i żartobliwym". "Hitem" - jej zdaniem - byłaby podobna konferencja, ale na przykład z udziałem przedstawicieli Konfederacji.
- Natomiast w ich miejsce wystąpił Marek Woch, który mówił szeroko o tym, że w 2023 roku Bezpartyjni Samorządowcy zdobyli ponad milion głosów w wyborach. Nie zająknął się na temat swojego wyniku wyborczego w 2025 roku - dodała. Politolożka przypomniała, że w zeszłorocznych wyborach prezydenckich Marek Woch zajął trzynaste miejsce, uzyskując zaledwie 0,09 procent głosów.
Pacześniak dopytywana, czy z perspektywy politycznej ogłoszenie Kaczyńskiego i Wocha wystarczy do przykrycia sprawy Przemysława Czarnka, odparła: - Zdecydowanie nie i myślę, że już telefony w rękach komentatorów (...) się grzeją po to, żeby obśmiać ten pomysł.