W środę poznańska policja poinformowała o zatrzymaniu dwóch mężczyzn w sprawie jednego z banerów, które pojawiły się w Owińskach.
- Są to Polacy w wieku 29 i 49 lat. Usłyszeli oni już zarzuty za publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych - powiedział sierż. Michał Wiśniowski z biura prasowego poznańskiej policji.
Przedstawione im zarzuty dotyczą płachty z wulgarnym napisem. Zatrzymanym grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
We wsi pojawiły się banery z hasłami nawołującymi do nienawiści
Pierwsze zgłoszenie dotyczące baneru wpłynęło do komendy w sobotę w nocy. Ktoś rozwiesił go między latarniami przy ulicy Dworcowej. Zawierał hasła nawołujące do nienawiści na tle narodowościowym. Na miejscu pojawił się technik kryminalistyki.
W niedzielę poznańscy funkcjonariusze otrzymali jeszcze dwa zgłoszenia dotyczące banerów - tym razem przy ulicy Bogdańskiej oraz na skrzyżowaniu ulic Poznańskiej z Kolejową. Jak informowała policja, te nie naruszały już przepisów prawa. - Ustalamy jeszcze, kto odpowiada za te transparenty - dodał Wiśniowski.
"Wierzę, że jako społeczność jesteśmy dobrzy"
Do sprawy odniósł się wójt gminy Czerwonak. W mediach społecznościowych zamieścił oświadczenie.
"Wierzę, że jako społeczność jesteśmy dobrzy. Jesteśmy dobrymi ludźmi. Przekonaliśmy się o tym podczas corocznej akcji WOŚP, podczas pomocy dla powodzian, podczas tego, jak organizowaliśmy się w czasie pandemii. A także podczas tego jak pomagaliśmy naszym sąsiadom z Ukrainy, gdy wybuchła wojna. Sam, podobnie jak wielu z Was, przyjąłem pod swój dach ukraińską rodzinę. I mój stosunek do ludzi, których kraj cierpi podczas wojny, nie zmienił się" - napisał Marcin Wojtkowiak.
Podkreślił, że nie rozumie narastającej nagonki na obywateli Ukrainy, "kontroli" ukraińskich firm, czy ataków na dzieci.
Jeśli ktoś nie patrzy na to w kategoriach moralnych, to zawsze pozostają kategorie pragmatyczne - naszym zadaniem jest wspierać Ukrainę tak mocno jak możemy, po to, by wojna nie musiała toczyć się na terenie naszego kraju. Niech będzie to choćby chłodna kalkulacja. To wystarczy - wskazał wójt.