We wsi pojawił się antyukraiński baner. Dwóch mężczyzn z zarzutami

Antyukraiński baner pojawił się we wsi Owińska
Michał Przedlacki o antyukraińskich nastrojach w Polsce
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Radio Poznań
Policja już wie, kto powiesił antyukraiński baner w podpoznańskiej wsi Owińska. Zarzuty za nawoływanie do nienawiści usłyszało dwóch mężczyzn. - Wierzę, że jako społeczność jesteśmy dobrzy - podkreśla wójt i stanowczo potępia antyukraińską nagonkę.

W środę poznańska policja poinformowała o zatrzymaniu dwóch mężczyzn w sprawie jednego z banerów, które pojawiły się w Owińskach.

- Są to Polacy w wieku 29 i 49 lat. Usłyszeli oni już zarzuty za publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych - powiedział sierż. Michał Wiśniowski z biura prasowego poznańskiej policji.

Przedstawione im zarzuty dotyczą płachty z wulgarnym napisem. Zatrzymanym grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

Antyukraiński baner pojawił się we wsi Owińska
Antyukraiński baner pojawił się we wsi Owińska
Źródło zdjęcia: Radio Poznań

We wsi pojawiły się banery z hasłami nawołującymi do nienawiści

Pierwsze zgłoszenie dotyczące baneru wpłynęło do komendy w sobotę w nocy. Ktoś rozwiesił go między latarniami przy ulicy Dworcowej. Zawierał hasła nawołujące do nienawiści na tle narodowościowym. Na miejscu pojawił się technik kryminalistyki.

Policja zatrzymała dwóch mężczyzn w sprawie banerów w Owińskach
Policja zatrzymała dwóch mężczyzn w sprawie banerów w Owińskach
Źródło zdjęcia: KMP Poznań

W niedzielę poznańscy funkcjonariusze otrzymali jeszcze dwa zgłoszenia dotyczące banerów - tym razem przy ulicy Bogdańskiej oraz na skrzyżowaniu ulic Poznańskiej z Kolejową. Jak informowała policja, te nie naruszały już przepisów prawa. - Ustalamy jeszcze, kto odpowiada za te transparenty - dodał Wiśniowski.

"Wierzę, że jako społeczność jesteśmy dobrzy"

Do sprawy odniósł się wójt gminy Czerwonak. W mediach społecznościowych zamieścił oświadczenie.

"Wierzę, że jako społeczność jesteśmy dobrzy. Jesteśmy dobrymi ludźmi. Przekonaliśmy się o tym podczas corocznej akcji WOŚP, podczas pomocy dla powodzian, podczas tego, jak organizowaliśmy się w czasie pandemii. A także podczas tego jak pomagaliśmy naszym sąsiadom z Ukrainy, gdy wybuchła wojna. Sam, podobnie jak wielu z Was, przyjąłem pod swój dach ukraińską rodzinę. I mój stosunek do ludzi, których kraj cierpi podczas wojny, nie zmienił się" - napisał Marcin Wojtkowiak.

Podkreślił, że nie rozumie narastającej nagonki na obywateli Ukrainy, "kontroli" ukraińskich firm, czy ataków na dzieci.

Jeśli ktoś nie patrzy na to w kategoriach moralnych, to zawsze pozostają kategorie pragmatyczne - naszym zadaniem jest wspierać Ukrainę tak mocno jak możemy, po to, by wojna nie musiała toczyć się na terenie naszego kraju. Niech będzie to choćby chłodna kalkulacja. To wystarczy - wskazał wójt.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: