Zmasowany nocny atak na Kijów

EN_01678540_0395
Ołeh Biłecki o zmasowanym ataku na Kijów: spędziłem w schronie praktycznie całą noc
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: EUGENE KOTENKO/AFP/East News
Siły rosyjskie przeprowadziły we wtorek w nocy zmasowany atak na Kijów. Nad stolicą Ukrainy unosiły się chmury dymu. W ogniu stanęły budynki mieszkalne i samochody. Zginęły cztery osoby, a kilkadziesiąt jest rannych. Z kolei po nocnym rosyjskim ataku na miasto Dnipro nie żyje co najmniej pięć osób.

Burmistrz Kijowa Witalij Kliczko przekazał na Telegramie, że w ogniu stanął dziewięciopiętrowy budynek mieszkalny, najprawdopodobniej po tym, jak odłamki zestrzelonego drona spadły na dach. Poinformował też o dużym pożarze w dzielnicy Padół.

"W dzielnicy Obołon palą się samochody trafione przez spadające odłamki. Pożary wybuchły też w dwóch miejscach, w tym jeden w pobliżu przedszkola" - napisał Kliczko. Poinformował również, że zginęły co najmniej cztery osoby, a 51 zostało rannych w regionie kijowskim.

W kolejnym wpisie Kliczko przekazał, że pożar wybuch też w 24-piętrowym wieżowcu mieszkalnym, który został poważnie uszkodzony. Są informacje o mieszkańcach uwięzionych pod gruzami. Sprawdzają to służby ratunkowe.

Jak informował Reuters, tysiące mieszkańców Kijowa schroniło się na stacjach metra i w innych tymczasowych schronieniach.

Polskie dowództwo poinformowało, że poderwano myśliwce. Akcja się już zakończyła >>>

Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) poinformowała, że służby usuwają skutki rosyjskich ataków rakietowych i dronów na budynki mieszkalne w rejonie Kijowa. Najbardziej poszkodowane zostały regiony: buczański, fastowski i wyszogorodzki.

Biłecki: spędziłem w schronie praktycznie całą noc

O nocnym ataku na Kijów mówił po godzinie 6 w TVN24 dziennikarz Ołeh Biłecki. - Słyszałem eksplozje, wybuchy i było jasne, że mamy do czynienia z atakiem rakietowym - powiedział. Jak przyznał, kilkanaście minut temu opuścił schron, gdzie spędził "praktycznie całą noc".

Biłecki przekazał, że w kijowskiej dzielnicy Padół doszło do uderzenia w blok mieszkalny. - Zawaliła się jedna z konstrukcji (budynku) i może być tak, że pod tą konstrukcją mogą być ludzie - mówił, powołując się na komunikaty władz lokalnych.

"Modlimy się po prostu, że może obudzimy się rano"

O minionej nocy w Kijowie mówiła w TVN24 również Wiktoria Czyrwa dziennikarka portalu eDialog. Pytana, czy ukraińskie służby ostrzegały wcześniej mieszkańców stolicy, że Rosja przygotowuje się do zmasowanego ataku, odpowiedziała: - Szczerze mówiąc, nawet już nie śledzę wszystkich tych informacji, już przyzwyczailiśmy się (...) nawet gdybym wiedziała, że będzie coś, co bym zrobiła? Pojechałabym do Polski? Oczywiście, że nie.

- Modlimy się po prostu, że może obudzimy się rano - wyznała.

Dziennikarka, mówiąc o przyzwyczajeniu do ataków, wspomniała o wczorajszej sytuacji, której była świadkiem. - Spacerowałam z psem wieczorem, zaczął się alarm lotniczy i tak coś uderzyło, tak mocno. A tutaj u nas na tym na placu dzieci spacerują i nawet żadnej reakcji - opisała.

- Nikt nie przeraził się, nikt gdzieś tam nie pobiegł. Już na tyle stało się to naszą rzeczywistością, że człowiek, który tego nie przeżył osobiście, po prostu nie uwierzyłby, że tak reagujemy - dodała.

Wiktoria Czyrwa po rosyjskim ataku na Kijów: człowiek, który tego nie przeżył, nie uwierzyłby, że tak reagujemy
Źródło: TVN24

Ataki na Dnipro i Charków

Co najmniej cztery osoby zginęły, a ponad 16 zostało rannych, w tym wielu ciężko, w rezultacie nocnego rosyjskiego ataku na miasto Dnipro, na południowym wschodzie Ukrainy - poinformował we wtorek nad ranem szef obwodowej administracji wojskowej Ołeksandr Gandża.

Później poinformował, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do pięciu, a rannych jest już 25 osób.

Burmistrz Charkowa Ihor Terehow przekazał na Telegramie, że liczba rannych w atakach Rosjan wzrosła do 10, wśród nich jest 15-letnia dziewczynka.

Rosyjski odwet za ataki w rejonie ługańskim

Wcześniej, w poniedziałek w wieczornym nagraniu wideo, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski uprzedzał o możliwym zmasowanym rosyjskim ataku i apelował do mieszkańców, aby zwracali pilną uwagę na alarmy.

Z kolei Rosja w ubiegłym tygodniu zapowiedziała, że zamierza dokonywać "systematycznych uderzeń na wojskowe cele i centra decyzyjne w Kijowie" i wezwała cudzoziemców, w tym dyplomatów, do wyjazdu z miasta.

Ma to być odpowiedź na atak ukraińskich dronów na okupowanym rejonie ługańskim na wschodzie Ukrainy, w którym miało zginać 21 osób. Kijów zaprzeczył, jakoby dokonał takiego ataku.

OGLĄDAJ: Piotr Zgorzelski w "Rozmowie Piaseckiego"
rozmowa piaseckiego okladka
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP, Reuters
Czytaj także: