Prezydent USA Donald Trump ogłosił w nocy z wtorku na środę, że zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni z Iranem pod warunkiem, że Teheran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Dodał, że rozejm będzie "obustronny".
Z kolei amerykańsko-irańskie rozmowy w sprawie zakończenia wojny rozpoczną się w sobotę w stolicy Pakistanu - Islamabadzie. Na czele amerykańskiej delegacji stoi wiceprezydent J.D. Vance i zięć Donalda Trumpa Jared Kushner. Na miejscu są też przedstawiciele irańskiej delegacji - szef dyplomacji Abbas Aragczi i spiker irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf.
Dlaczego to właśnie Pakistan odgrywa rolę mediatora w tym konflikcie? Jak udało mu się doprowadzić do zawarcia porozumienia? Analizuje portal The Conversation.
Według serwisu takie dyplomatyczne zwycięstwo jest niezwykle ważne dla Islamabadu, niezależnie od tego, w jakim stopniu porozumienie było dotychczas przestrzegane.
Historyczne więzi Pakistanu z Iranem
Według The Conversation irański reżim jest "co najmniej skłonny" do wysłuchania Pakistanu, ze względu na wspólną historię i bliskie sąsiedztwo geograficzne.
Jak zaznaczają dziennikarze, bliskie więzi Pakistanu z Iranem sięgają okresu sprzed rewolucji islamskiej w 1979 roku, która obaliła monarchię. Wówczas władze w Islamabadzie korzystały z irańskiej mediacji podczas wojen z Indiami w latach 1965 i 1971. Po rewolucji na relacje pozytywnie wpływały również względy religijne - około 20 procent ludności Pakistanu stanowią szyici, wyznawcy dominującej w Iranie gałęzi islamu.
Mają powody do obaw
Mediacja na rzecz zakończenia konfliktu ma też wynikać z troski Pakistanu o własne bezpieczeństwo. Osłabienie lub rozpad Iranu mogłoby bowiem doprowadzić do powstania kilku mniejszych państw. Jak czytamy w The Conversation, wśród Pakistańczyków narasta natomiast przekonanie, że takie osłabienie Iranu mogłoby dodatkowo wzmocnić atrakcyjność ruchu wyzwolenia Beludżystanu - największej pod względem powierzchni prowincji Pakistanu, gdzie odnotowuje się wzmożoną aktywność separatystów.
Kolejnym istotnym czynnikiem jest pakistański program nuklearny. Islamabad obawia się, że jego arsenał jądrowy mógłby stać się potencjalnym celem dla obcych sił, dlatego dąży do deeskalacji napięć w regionie.
Portal zwraca także uwagę na aspekt geopolityczny. Wizja znalezienia się między kontrolowanym przez Izrael Iranem a jego bliskim sojusznikiem - Indiami, jest scenariuszem, którego Islamabad chce za wszelką cenę uniknąć.
Bliskie stosunki Pakistanu z USA
Zdaniem The Conversation Pakistan cieszy się też wiarygodnością w oczach administracji prezydenta USA Donalda Trumpa, za czym ma stać przede wszystkim istotna rola, jaką w kształtowaniu polityki zagranicznej kraju odgrywa wojsko.
W ocenie portalu szef sztabu pakistańskiej armii Asim Munir, pełniący tę funkcję od 2022 roku, nawiązał w ostatnich latach ciepłe relacje z obecnym prezydentem USA. W czasie urzędowania Trumpa dwukrotnie odwiedził on USA, w tym raz spotkał się z nim w Gabinecie Owalnym.
Stany Zjednoczone, Pakistan i Arabię Saudyjską łączy także nieformalny sojusz, który ukształtował się po podpisaniu serii porozumień obronnych. Pakistan, pod kierownictwem Munira, zawarł we wrześniu 2025 roku strategiczne porozumienie o wzajemnej obronie z Saudyjczykami, zakładające, że atak na jedno z państw będzie traktowany jako atak na oba.
Układ został uzupełniony o saudyjsko-amerykańskie porozumienie obronne z listopada 2025 roku, co de facto stworzyło trójstronny układ o charakterze strategicznym - zaznacza The Conversation.
Kwestia Chin
Serwis podkreśla także, że Pakistan utrzymuje silne związki z Chinami, które również są zainteresowane deeskalacją napięć w rejonie Zatoki Perskiej, z uwagi na uzależnienie od dostaw ropy z tego regionu.
Pozycję Pakistanu jako państwa cieszącego się poparciem Pekinu ma potwierdzać wizyta jego ministra spraw zagranicznych Ishaqa Dara w Chinach 31 marca.
W ocenie The Conversation, dzięki poparciu ze strony państw muzułmańskich w połączeniu ze wsparciem Chin Pakistan znalazł się w dogodnej pozycji do poszukiwania rozwiązań konfliktu "bez narażania Donalda Trumpa na utratę twarzy".
Źródło: The Conversation, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: whitehouse.gov