Indie

Indie

71-letniej Norweżce, przebywającej w Indiach na wakacjach, nakazano opuszczenie tego kraju - poinformowały w piątek tamtejsze władze. Wcześniej w tym tygodniu podobne kroki podjęto wobec młodego Niemca, przebywającego w Indiach w ramach wymiany studenckiej. Powodem był udział Europejczyków w uznawanych za nielegalne protestach przeciwko nowej ustawie o obywatelstwie. Władze, spodziewając się kolejnych demonstracji, zwiększyły środki bezpieczeństwa w dużych miastach.

Jedna osoba zginęła, a kilkadziesiąt zostało zatrzymanych w czwartek w stanie Asam w wyniku zamieszek, które przerodziły się w demonstracje przeciw ustawie, przyznającej obywatelstwo niemuzułmanom. W związku z zamieszkami na północny wschód Indii przerzucono kilka tysięcy żołnierzy i wprowadzono godzinę policyjną.

Dziewczynka, którą znaleziono zakopaną żywcem w płytkim grobie w północnych Indiach, po dwóch miesiącach zmieniła się nie do poznania. Czuje się dobrze, przybrała na wadze i wkrótce ma trafić do adopcji. - To cud, że przeżyła. Wierzę, że Bóg ocalił jej życie i przysłał do mnie - powiedział Rajesh Kumar Mishra z rządzącej Indyjskiej Partii Ludowej, który zapowiedział, że przygarnie dziewczynkę i wychowa jak własną córkę.

Zmarła 23-letnia mieszkanka Indii, która została oblana benzyną i podpalona. W momencie napaści zmierzała do sądu, by złożyć zeznania w sprawie gwałtu, którego ofiarą miała paść w zeszłym roku. Wśród podejrzanych o zabójstwo znajdują się jej domniemani gwałciciele. Zdaniem cytowanego przez dziennik "Guardian" policjanta grupa mężczyzn podpaliła kobietę, "by się na niej zemścić".

Indyjska policja poinformowała o sukcesie, za jaki uznała schwytanie po latach jednego z najgroźniejszych kłusowników w kraju. Mężczyzna znany jako Yarlen polował między innymi na wargacze leniwe z rodziny niedźwiedziowatych, by zjadać ich genitalia i sprzedawać je na czarnym rynku - pisze portal brytyjskiego nadawcy BBC.