- Gdyby nie ten wstrząs, podwyższalibyśmy prognozy globalnego wzrostu. Obecnie jednak, nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu przewidujemy korektę tych prognoz w dół - przyznała Georgiewa, wskazując m.in. na ogromne inwestycje w sektor technologii.
Powrót nie będzie łatwy
Georgiewa oceniła, że trwający obecnie rozejm nie niweluje wyzwań dla światowej gospodarki. 13 proc. spadek dziennego przepływu ropy naftowej oraz o jedną piątą mniejsze dostawy gazu ziemnego (LNG) wywołały szok podażowy. Doprowadziło to do gwałtownego wzrostu cen energii i zakłócenia łańcuchów dostaw.
Prezydent USA Donald Trump ogłosił we wtorek dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem, jednak trwające bombardowania Libanu przez Izrael mogą zniweczyć szanse na zawarcie trwałego pokoju.
Szefowa MFW podkreśliła, że wojna stanowi poważne, choć zróżnicowane zagrożenie dla krajów członkowskich. Importerzy netto ropy - stanowiący 80 proc. państw - borykają się z rosnącymi cenami i niedoborami. Z kolei główni eksporterzy surowca oraz gospodarki regionu niezwiązane z ropą poniosły nieproporcjonalnie większe straty.
- Nawet w najlepszym przypadku powrót do stanu sprzed wojny nie będzie łatwy ani płynny - ostrzegła Georgiewa. Jako przykład podała kompleks Ras Laffan w Katarze, odpowiadający za 93 proc. produkcji LNG w Zatoce Perskiej. Zakład pozostaje zamknięty od 2 marca, a odzyskanie pełnej wydajności może zająć od trzech do pięciu lat.
Długofalowe skutki konfliktu
- Nie wiemy, jak w przyszłości będzie wyglądał tranzyt przez cieśninę Ormuz ani jak szybko odrodzi się regionalny ruch lotniczy - dodała, prezentując wykresy obrazujące dramatyczny spadek ruchu lotniczego i morskiego w ciągu ostatnich sześciu tygodni. - Wiemy tylko tyle, że wzrost gospodarczy spowolni - nawet jeśli pokój okaże się trwały - dodała.
Konflikt rozpoczęty 28 lutego będzie miał długofalowe skutki, w tym przestoje w rafineriach i niedobory paliw, co uderza w transport, turystykę i handel. Kolejne 45 milionów osób może stracić bezpieczeństwo żywnościowe. W takim scenariuszu łączna liczba ludzi cierpiących głód na świecie wzrosłaby do ponad 360 milionów. Problemy w łańcuchach dostaw utrzymają się także ze względu na zależność przemysłu od surowców takich jak siarka, hel niezbędny do produkcji chipów czy nafta wykorzystywana w produkcji tworzyw sztucznych.
Nawet optymistyczne założenia uwzględniają obniżenie prognoz wzrostu z powodu zniszczonej infrastruktury, paraliżu dostaw i utraty zaufania inwestorów - dodaje Reuters.
Prognozy MFW
W styczniu MFW prognozował globalny wzrost na poziomie 3,3 proc. w 2026 roku i 3,2 proc. w 2027 roku. Na razie nie określono dokładnie skali nadchodzących obniżek. Wiadomo jednak, że w górę pójdą prognozy dotyczące inflacji.
Georgiewa zapewniła, że MFW dysponuje odpowiednimi środkami i może zwiększyć wsparcie w ramach istniejących programów. Spodziewa się też wniosków od kolejnych krajów, choć nie wymieniła konkretnych państw.
Spodziewany wzrost liczby wniosków o finansowanie stanowi dodatek do programów o wartości 140 mld dolarów, które były realizowane jeszcze przed wybuchem wojny. Łącznie z niespłaconymi kredytami i pożyczkami, które są już w trakcie realizacji, zobowiązania MFW wyniosą 245 mld dolarów.
Apel szefowej funduszu walutowego
Szefowa Funduszu przyznała, że ograniczenie popytu jest nieuniknione, ale ostrzegła rządy przed wprowadzaniem kontroli eksportu czy cen, co mogłoby jeszcze bardziej rozchwiać globalny rynek.
- Apeluję do wszystkich krajów, aby zrezygnowały z jednostronnych działań. Nie dolewajcie oliwy do ognia - powiedziała.
Georgiewa poradziła, by obserwować sytuację, ale zaznaczyła, że banki centralne powinny "zdecydowanie interweniować i podnosić stopy procentowe", jeśli inflacja zagrozi stabilności gospodarczej. Ostrzegła jednak przed zbyt gwałtownymi ruchami, które mogłyby zdusić wzrost gospodarczy.
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH