Fotograf zrobił kobiecie 41 zdjęć. Na niektórych stoi oparta o ścianę z plakatami i czyta dziennik "Corriere della Sera", na innych trzyma wyciągniętą w górę lewą pięść, ale do historii przeszło właśnie to, na którym wystawia głowę z gazety.
Tak jak każdy dorosły Polak kojarzy fotografię z gestem Władysława Kozakiewicza na igrzyskach olimpijskich w Moskwie, tak nie ma dorosłego Włocha, który nie znałby tego zdjęcia "Dziewczyna Republiki".
Stało się symbolem historycznego referendum, które przeprowadzono 80 lat temu - 2 czerwca 1946 roku. To właśnie wtedy Włosi mieli zdecydować o formie ustroju ich państwa - monarchii lub republice.
Wybrali drugą opcję. Ta fotografia to pamiątka atmosfery tamtych dni. Narodzin nowego, odważnych planów na przyszłość.
- Urodziłem się w latach 50., więc twarz tej kobiety towarzyszyła całej mojej młodości i całemu mojemu dorosłemu życiu. Widziałem ją wszędzie: na plakatach, w podręcznikach, była i jest używana przez ruchy społeczne, partie polityczne, instytucje - wylicza w rozmowie z TVN24+ Mario Tedeschini Lalli, włoski dziennikarz.
Przez 70 lat tożsamość "Dziewczyny Republiki" pozostawała tajemnicą. - W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, kim była ta kobieta. Postanowiłem to sprawdzić - mówi Tedeschini Lalli.
W 2015 roku dziennikarz opublikował w sieci apel z pytaniem. Po kilku miesiącach otrzymał anonimową wiadomość, która pomogła mu rozwiązać tę zagadkę.
- Kim była bohaterka słynnej fotografii "Dziewczyna Republiki"?
- Jak odkryto tożsamość symbolu włoskiego referendum z 1946 roku?
- Dlaczego zdjęcie stało się ikoną włoskiej historii?
- Jakie znaczenie miało referendum z 1946 roku dla włoskiego społeczeństwa?
"Myślę, że mógłbym pomóc"
Młoda kobieta spogląda w górę. Oczy ma zmrużone, trochę od słońca, a trochę od szerokiego, promiennego uśmiechu. Jej falowane włosy są zaczesane do tyłu.
Głowa modelki wystaje z rozdartej pierwszej strony dziennika "Corriere della Sera". Tuż nad nią widnieje napis: "Narodziła się Republika Włoska".
Jak opowiada Tedeschini Lalli, na samym początku swojego śledztwa wiedział jedynie, że zdjęcie zostało zrobione w Mediolanie i opublikowane 15 czerwca 1946 roku na okładce tygodnika "Tempo". Okładka nosiła tytuł "Rinasce l'Italia" ("Odrodziły się Włochy").
Dziennikarz przeszukiwał archiwa, dzwonił do znajomych reporterów, rozmawiał z synem Federica Patellaniego, autora fotografii. Wszystko na nic, każdy z tropów się urywał.
Aż w końcu, po kilku miesiącach od opublikowania apelu, dostał maila, na którego czekał.