Szef firmy Urałdronzawod produkującej drony Władimir Tkaczuk przebywa na oddziale intensywnej terapii po tym, jak jego samochód wybuchł w okolicy Jekaterynburga. Lekarze walczą o jego życie - podał Reuters, powołując się na doniesienia państwowej rosyjskiej agencji TASS.
W wybuchu miał zginąć jego kierowca, który bywa też nazywany ochroniarzem Tkaczuka. Serwis informacyjny Mash - na który powołuje się Reuters - poinformował, że samochód Tkaczuka został zniszczony przez ładunek wybuchowy ukryty pod pojazdem.
Szef rosyjskiej fabryki dronów ranny po wybuchu samochodu
Urałdronzawod produkuje drony kamikadze Upyr (Wampir) z widokiem z perspektywy pierwszej osoby - donosi Reuters. Jak opisuje agencja, maszyny są sterowane przez operatora noszącego gogle, do których przekazywany jest obraz na żywo. Są one powszechnie stosowane przez Rosję w wojnie w Ukrainie. W związku ze wspieraniem rosyjskiej agresji firma jest objęta amerykańskimi i europejskimi sankcjami.
Tkaczuk chwalił się w mediach społecznościowych, że osobiście spotkał się z Władimirem Putinem i prezentował mu swoje drony. Prowadził również popularny kanał na Telegramie "Obsessed with War", za pośrednictwem którego zbierano fundusze dla wojska.
Wszystko wskazuje na to, że jest to kolejny z serii wymierzonych w Rosjan zamachów powiązanych z wojną w Ukrainie - zaznaczył Reuters. Rosja oskarża Ukrainę o organizowanie zamachów na wyższych wojskowych i osoby związane z wojną. Ukraina przyznaje się do niektórych z nich. Władze w Kijowie nie skomentowały jednak wybuchu, w którym ucierpiał Tkaczuk.
Był to drugi atak w ciągu tygodnia na rosyjskich producentów dronów. 30 lipca Andriej Czerezow, twórca modelu o nazwie "Gadfly", został postrzelony przez nieznanego sprawcę. Dwa dni później doszło z kolei do wybuchu w restauracji Balzi Rossi na Placu Kudrińskim w centrum Moskwy. Według medialnych doniesień był to zamach na dowódcę Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji generała Aleksandra Czajko.