Państwo prowadzące imperialną wojnę powraca na Biennale Sztuki w Wenecji. I to mimo protestów włoskiego rządu, jury imprezy i Komisji Europejskiej. - Rosja bardzo cierpliwie próbuje kruszyć sankcyjny mur i społeczny ostracyzm, zaczynając od prestiżowych imprez sportowych oraz artystycznych. Jak widać, to się udaje - ocenia historyk dr Bartłomiej Gajos.Artykuł dostępny w subskrypcji
- To tak, jak byśmy w latach 40. zaprosili hitlerowskie Niemcy na wystawę światową albo igrzyska olimpijskie. Wenecjanie lubią karnawał, no to mamy karnawał obłudy - mówi Marta Czyż, kuratorka polskiego pawilonu na Biennale w 2024 roku.
Ludzie kultury zwracają też uwagę na problematyczny udział w Biennale Izraela oraz USA. A my patrzymy, co się dzieje na styku sztuki i polityki.