To nie były czasy, w których każdy chodnik w centrum Rzymu śledziłyby kamery monitoringu miejskiego. Nie było GPS ani smartfonów.
Emanuela Orlandi miała wtedy 15 lat. Jej tata, Ercole, był świeckim pracownikiem Prefektury Watykańskiej - wraz z żoną Marią i piątką dzieci żyli w Watykanie, w niewielkim mieszkaniu, tuż obok apartamentów papieskich. "Normalny" dom, z jednym wyjątkiem: miejskie bramy zamykały się każdego dnia o północy.
Rodzina miała zwyczaj zasiadania do wspólnego stołu codziennie o dwudziestej. 22 czerwca 1983 r. wypadł w środę. Kiedy w tamten upalny wieczór Emanuela nie zjawiła się na kolacji, wszyscy przeczuwali, że wydarzyło się coś złego.
Poszukiwania Emanueli Orlandi (dziś miałaby 58 lat) to motyw przewijający się w życiu Włochów; zagadka, z którą dorastali. "Jestem jej rówieśniczką, śledzę sprawę od samego początku",
Pamiętam pierwsze plakaty po zaginięciu. Ściskam całą rodzinę bardzo mocno i liczę na to, że prawda w końcu wyjdzie na jaw
- piszą internauci.
Każda nowość w sprawie elektryzuje kraj. "Za każdym razem, kiedy ktoś odnajdzie w Rzymie jakieś kości, mówi się o Emanueli Orlandi" - powtarza jej brat Pietro w programach telewizyjnych, w których regularnie występuje.
To on od 1983 roku nie odpuszcza, prowadzi własne śledztwo, rozmawia z mediami, reprezentuje w nich rodzinę. Słynną środę, która była pierwszym dniem rodzinnego koszmaru, opisywał już tysiące razy. Mówił o niej ludziom na wiecach, które organizuje w każde urodziny siostry, reporterom, prezenterom, uczniom włoskich szkół, do których jeździ na zaproszenia dyrektorów.
Pietro cieszy się, bo właśnie tę środę chce teraz, dzięki zeznaniom świadków, zrekonstruować parlamentarna komisja powołana w 2023 r. do zbadania sprawy zaginięcia "dziewczyny z Watykanu". Jej członkowie pytają wezwanych o najdrobniejsze szczegóły. Zauważyli sporo sprzeczności w zeznaniach Rzymianki, która miała widzieć Emanuelę jako ostatnia, dlatego umieścili kobietę na liście osób podejrzanych. O tym więcej za chwilę.
19 lutego śledzący sprawę zaginięcia Emanueli na moment wstrzymali oddech. "Strażacy sfilmowali tajemniczy tunel" - ogłosił dziennik "Corriere della Sera". "Znaleźli wejście do podziemi pod willą bankiera mafii" - podała agencja prasowa ANSA.
Czy teren posiadłości, jaką rzymski przestępca kupił w 1983 roku od duchownych, skrywa brakujący element układanki?
Telefony, anonimy
W dzień zaginięcia ostatni kontakt z rodziną Emanuela miała około godziny 18. Zadzwoniła z budki telefonicznej na domowy numer. Odebrała jej starsza siostra Federica.