To był akt wielkiej odwagi Irańczyków, niestety przepłacony krwią. Na okrzyki "śmierć dyktaturze!", reżim odpowiedział kulami. I celował tak, by zabić. Kostnice szybko zapełniły się ciałami. Dziesiątkami tysięcy ciał. Opozycjonistów pozamykano w więzieniach, często wywlekając ich ze szpitalnych łóżek. Po paru tygodniach masowych protestów ulice irańskich miast ucichły. Ale ajatollahowie nie mogą spać spokojnie.
Reżim zdołał ustać, ale na chwiejnych nogach. A lista wyzwań spędzających mu sen z powiek jest bardzo długa. Amerykańskie okręty pod nosem. Wyniszczające sankcje. Gospodarka w ruinie. Ciągłe porażki i upokorzenia w regionie (wierna Teheranowi "oś oporu" przegrywa na wszystkich frontach - w Libanie, Syrii, Strefie Gazy). Najbliższy sojusznik (Rosja) pogrążony w wojnie. I groźba rewolucji, która wciąż wisi w powietrzu.
Nakładające się na siebie egzystencjalne zagrożenia - zewnętrzne i wewnętrzne - sprawiają, że po 47 latach autorytarnych rządów reżim Islamskiej Republiki jest bliżej upadku niż kiedykolwiek wcześniej. Co się wydarzy, jeśli rzeczywiście runie?
Oto kilka możliwych scenariuszy.
1. Wojna domowa
Obalenie irańskiego reżimu mogłoby nastąpić na dwa sposoby: w wyniku wewnętrznej rewolucji albo zewnętrznej interwencji zbrojnej Stanów Zjednoczonych.