Czołowi doradcy ds. bezpieczeństwa prezydenta USA Donalda Trumpa powiedzieli mu, że wojsko będzie gotowe do potencjalnych uderzeń na Iran już w sobotę, lecz zapewne ewentualne ataki nie zostaną przeprowadzone w ten weekend - przekazały stacji CBS News źródła.
Trump nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie ewentualnego uderzenia - powiedzieli rozmówcy stacji, którzy poprosili o zachowanie anonimowości.
Rozmowy na temat potencjalnego ataku na Iran trwają. Biały Dom analizuje ryzyko związane z eskalacją oraz polityczne i militarne skutki powstrzymania się przed uderzeniem.
Pentagon przenosi część personelu z Bliskiego Wschodu
W ciągu następnych trzech dni Pentagon ma tymczasowo przemieścić część personelu z Bliskiego Wschodu, głównie do Europy i do USA. Ma to związek z potencjalną amerykańską operacją albo kontratakami irańskimi, jeśli USA zdecydują się na uderzenie.
Przemieszczanie zasobów i personelu przed potencjalną amerykańską aktywnością militarną to standardowa praktyka Pentagonu, lecz niekoniecznie oznacza to, że do ataku na Iran na pewno dojdzie.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała w środę, że mimo pewnego postępu stanowiska USA i Iranu są wciąż bardzo rozbieżne i zaznaczyła, że prezydent ma do podjęcia decyzję w sprawie ewentualnego uderzenia na Iran.
Axios napisał tego dnia, że Trump coraz bardziej skłania się ku atakowi na dużą skalę przeciwko Iranowi, a opowiadający się za tą opcją Izrael przygotowuje się na wybuch wojny w ciągu kilku dni.
W następnej publikacji portal uznał, że USA i Iran stoją na krawędzi wojny.
Media: USA koncentrują siły na Azorach
Według lizbońskich komentatorów, w związku z nagłym zwiększeniem obecności wojsk USA oraz myśliwców i innych maszyn wojskowych, spodziewane jest wykorzystanie bazy militarnej Lajes na azorskiej wyspie Terceira do operacji zbrojnej.
Ta zwiększona obecność sił amerykańskich, w tym maszyn do tankowania samolotów, transportowych oraz myśliwców w bazie Lajes przypomina podobną operację USA z czerwca 2025 r., kiedy to Stany Zjednoczone zaatakowały obiekty nuklearne Iranu - oceniła sytuację telewizja SIC.
Z informacji SIC wynika, że od wtorku do środy przybyło na azorską wyspę Terceira dziesięć samolotów tankujących i transportowych Boeing KPC-46, cztery myśliwce F-16 Narodowej Gwardii Karoliny Południowej, a także Boeing C-17 do transportu dużych ładunków wojskowych. Według SIC jedna z maszyn amerykańskiej armii jest niesprawna z powodu awarii.
Z kolei agencja prasowa Lusa, która odnotowała, że na Terceirę dotarło też w ostatnich dniach około 400 żołnierzy, czyli tyle samo co w czerwcu 2025 roku, twierdzi, że maszyn powietrznych USA jest w portugalskiej bazie Lajes więcej. W środę po południu na azorskiej wyspie było co najmniej 11 samolotów tankujących KPC-46, 12 myśliwców F-16 oraz jeden samolot transportowy C-17.
Rozbieżne stanowiska USA i Iranu
Prezydent USA Donald Trump w środę spotkał się ze swoim specjalnym wysłannikiem Steve'em Witkoffem oraz ze swoim zięciem i doradcą Jaredem Kushnerem, którzy poinformowali go o przebiegu rozmów w Genewie na temat Iranu - podał Axios.
Wysłannicy Trumpa spotkali się we wtorek w Genewie z irańskim ministrem spraw zagranicznych Abbasem Aragczim. Obie strony mówiły o "postępach", jednak według źródeł Axiosa dzielące je różnice pozostają duże, a amerykańscy urzędnicy nie są optymistycznie nastawieni.
Axios napisał, że Trump w środę zwołał posiedzenie z udziałem swoich czołowych doradców na temat kryzysu dotyczącego Iranu. Oprócz Witkoffa i Kushnera w spotkaniu wzięli udział sekretarz stanu Marco Rubio i inni wysokiej rangi przedstawiciele władz.
"Administracja Trumpa jest bliżej wybuchu poważnej wojny na Bliskim Wschodzie, niż większość Amerykanów zdaje sobie sprawę" - ocenił Axios.
"Piłka jest po stronie Iranu"
Jeden z rozmówców portalu przekazał, że Irańczycy do końca miesiąca powinni przedstawić administracji pakiet kroków dotyczących spraw niepokojących USA, które Amerykanie przedstawili Irańczykom na rozmowach w Genewie. Dotyczą one irańskiego programu nuklearnego.
- Irański minister spraw zagranicznych powiedział Kushnerowi i Witkoffowi wiele pozytywnych rzeczy, ale diabeł tkwi w szczegółach. Piłka jest po stronie Iranu, więc zobaczmy - podkreślił przedstawiciel amerykańskich władz.
Drugi amerykański urzędnik wyraził głęboki sceptycyzm w tej sprawie i ocenił, że rozmowy w Genewie były "pozbawione treści".
Portal podał, że według amerykańskich urzędników przybycie w nadchodzących dniach lotniskowca USS Ford i jego grupy uderzeniowej do wschodniej części Morza Śródziemnego będzie kluczowym czynnikiem decydującym o terminie ewentualnej operacji wojskowej przeciwko Iranowi.
Rubio planuje również wizytę w Izraelu pod koniec miesiąca, aby przeprowadzić rozmowy na temat Iranu - poinformował przedstawiciel USA.
Opracował Adam Styczek /lulu
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: dvidshub - Alyssa Joy