Włoska ministra turystyki Daniela Santanche podała się w środę do dymisji, odpowiadając na apel premier Giorgii Meloni. Od wielu miesięcy trwa kilka śledztw, którymi została objęta Santanche w sprawach dotyczących założonych przez nią firm.
Daniela Santanche, która od lat zaangażowana jest we włoską politykę i w działalność biznesową, jest podejrzana między innymi o celowe doprowadzenie do bankructwa trzech spółek, a także o fałszowanie budżetu grupy wydawniczej Visibilia, jaką założyła. Wcześniej wszczęto też wobec niej postępowanie w sprawie oszustwa na szkodę włoskiego zakładu ubezpieczeń społecznych w związku z wypłatami z funduszu utworzonego podczas pandemii COVID-19.
Pokłosie przegranego referendum
Premier Meloni po poniedziałkowej przegranej w referendum w sprawie reformy sądownictwa zażądała ustąpienia z rządu osób objętych śledztwami.
Rezygnację złożył podsekretarz w Ministerstwie Sprawiedliwości Andrea Delmastro. Media ujawniły, że miał on udziały w restauracji powiązanej z mafią. Ze stanowiska ustąpiła także szefowa gabinetu w resorcie sprawiedliwości Giusi Bartolozzi. Objęta jest ona śledztwem dotyczącym okoliczności odesłania do Libii rządowym samolotem zatrzymanego we Włoszech szefa libijskiej policji sądowej, poszukiwanego przez trybunał w Hadze za zbrodnie wojenne.
Włoskie media, informując o tych wydarzeniach, podkreślają, że obecne "trzęsienie ziemi" w rządzie to także konsekwencja porażki rządu w referendum, w którym obywatele odrzucili przygotowany przez centroprawicową koalicję projekt ustawy w sprawie reformy sądownictwa. Komentatorzy pisali wręcz o "furii", w jaką wpadła premier.
We Włoszech funkcjonuje Najwyższa Rada Sądownictwa, która zajmuje się powoływaniem, przenoszeniem i awansowaniem zarówno sędziów, jak i prokuratorów - i zasiadają w niej przedstawiciele obu tych zawodów. Rząd chciał rozdzielić te funkcje na organ dla sędziów i na organ dla prokuratorów.
Ponadto planowano utworzenie Wysokiego Sądu Dyscyplinarnego, który miałby orzekać w sprawach sędziów i prokuratorów w przypadku ich błędów i uchybień, a tworzyć go mieli wylosowani sędziowie oraz profesorowie uniwersyteccy.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/FABIO FRUSTACI