Oglądaj "Podcast polityczny" - co środę w TVN24+ >>>
W środę marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odniósł się do wniosku i przesłanego mu przez prezydenta Karola Nawrockiego aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Jak przypomniał, w ubiegłym tygodniu marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska nie zaopiniowała dokumentów w tej sprawie i odesłała je bez otwierania.
Czarzasty powołał się na wyrok Trybunał Konstytucyjnego z dnia 27 czerwca 2008 roku, w którym stwierdzono między innym, że "publikacja raportu w zakresie, w jakim nie gwarantuje zainteresowanym osobom dostępu do akt sprawy, jest niezgodna z artykułem 51 ustęp 3 konstytucji".
"Miły prezent" dla człowieka prezydenta
Jak przekazał marszałek Sejmu, w związku z tym polecił zwrócenie nadawcy przesyłki z 23 kwietnia. Powiedział też, że zostało to wykonane za pomocą pisma do szefa kancelarii prezydenta Zbigniewa Boguckiego podpisanego przez szefa kancelarii Sejmu Marka Siwica.
- Ponieważ pan Bogucki zalecał nam czytanie konstytucji, a w tych pismach, które do nas kierował, jest informacja, taki ślad, że pan Bogucki konstytucji nie zna, w związku z tym pan Siwiec pozwolił sobie jeszcze na taki miły prezent: "(...) z satysfakcją przesyłam panu unikatowy egzemplarz konstytucji, tego tak fundamentalnego i doniosłego dla państwa demokratycznego aktu z przekonaniem, że będzie panu dobrze służyła" - zacytował pismo Czarzasty.
Czarzasty: to jest gra interesem Polski
Marszałek Sejmu przekazał, że "wszystko to stało się 25 maja", a temat uważa za "definitywnie zamknięty". - Brakiem odpowiedzialności jest to, żeby w czasie, kiedy jest wojna w Ukrainie, kiedy jest niestabilny świat, ujawniać nazwiska - co prawda w formie zanonimizowanej, ale w określonym kontekście - polskich agentów. To jest po prostu niepoważne w stosunku do naszych sojuszników - komentował sprawę Czarzasty.
Według niego taki ruch "kasuje zaufanie sojuszników i każe zadać im sobie pytanie: czy jeżeli dzisiaj z wami współpracujemy i dzisiaj dajemy wam swoje nazwiska oraz informacje, czy za dwa dni tego nie upublicznicie".
- To jajko z niespodzianką, bo żeśmy w ogóle tego aneksu nie otworzyli, zostało przysłane do Sejmu i zostało odesłane. To jest gra interesem Polski i gra polską racją stanu. Moim zdaniem prezydent w tej sprawie robi olbrzymi błąd - dodał Czarasty.
Autorka "Podcatu politycznego" o "zaplombowanym worku"
Jeszcze zanim odbyło się wystąpienie Czarzastego, o szczegółach decyzji marszałka Sejmu i marszałkini Senatu rozmawiali w "Podcaście politycznym" w TVN24+ Arleta Zalewska i Konrad Piasecki.
Jak mówiła dziennikarka, odesłany do prezydenta zostanie "zaplombowany worek", w którym ma być kilka tysięcy stron aneksu do raportu o likwidacji WSI, konstytucja oraz pismo z uzasadnieniem decyzji Czarzastego. - Mówiąc krótko: to ma być taki polityczny manifest, taki też sprzeciw Czarzastego i całej kancelarii Sejmu, co do tego, by ten aneks ujawniać - mówiła Zalewska.
- W każdym razie ten gest marszałków Sejmu i Senatu zdawał mi się od początku oczywisty. Oni uznali, że umyją ręce, nie będą przykładali do tego swojej ręki - ocenił Piasecki. Zwrócił uwagę, że spowoduje to też "zapewne konfuzję prawną w kancelarii prezydenta, bo powstanie pytanie, czy właściwie bez opinii marszałków Sejmu i Senatu można ten aneks do raportu odtajnić".