Wydzwaniał, wyzywał, groził i próbował podpalić auto z ciężarną w środku. Prawomocny wyrok
Oskarżony nie stawił się w środę w sądzie. Przebywa w tymczasowym areszcie. Jego obrona podkreśliła w apelacji, że sąd I instancji dokonał nietrafnej oceny materiału dowodowego. Kwestionowała także wiarygodność zeznań pokrzywdzonych. Zdaniem obrony kara czterech lat i dziewięciu miesięcy pozbawienia wolności jest "rażąco i niewspółmiernie surowa". Wniosła także o nieuniewinnienie Mariusza K.
Prokuratura domagała się z kolei orzeczenia zakazu kontaktowania się i zbliżania się do trzeciej z pokrzywdzonych (znajomej jednej z oskarżycielek posiłkowych, której K. głównie groził) na okres ośmiu lat, czego nie orzeczono w wyroku I instancji.
Sąd przypomniał z kolei, że K. był już trzykrotnie karany, ostatni raz na karę roku pozbawienia wolności za przestępstwo z Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Po krótkiej, trwającej 1,5 godziny naradzie sąd ogłosił, że utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji. Zasądził też od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe za postępowanie odwoławcze.