Papież Franciszek przed finałem mundialu prosi o to, by sport zawsze sprzyjał dialogowi. "Dzięki mundialowi spotkały się osoby reprezentujące różne kraje i religie. Oby sport mógł zawsze sprzyjać kulturze spotkania" - brzmi wpis, jaki pojawił się na twitterowym koncie Ojca świętego. Samego meczu raczej nie obejrzy.
"Watykańskie derby", jak nazywany jest niedzielny finałowy mecz piłkarskich mistrzostw świata Argentyna - Niemcy, sędziować będzie Włoch Nicola Rizzoli. Na tę serię niecodziennych zbiegów okoliczności zwracają w sobotę uwagę włoskie media.Prasa zilustrowała artykuły na temat meczu o Puchar Świata zdjęciami z kilku spotkań papieża Franciszka i jego emerytowanego poprzednika Benedykta XVI.
Za późno na finał
Odważne medialne spekulacje, że Franciszek i Benedykt XVI mogą obejrzeć wspólnie mecz reprezentacji swych krajów ostudził od razu rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi. W rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że pora meczu jest zbyt późna dla Franciszka, który wstaje o świcie i wcześnie chodzi spać. Dlatego zdaniem włoskiego jezuity bardziej prawdopodobne jest to, że Franciszek zapyta o wynik meczu niż zechce go obejrzeć.Komu Ojciec święty będzie w niedzielę kibicował, nie chciał powiedzieć. "Papieże są ponad. Mówią zawsze, żeby wygrał najlepszy” - oświadczył ksiądz Lombardi.Papież z Argentyny deklarował zaś wcześniej, że nie kibicuje żadnemu krajowi, gdyż obiecał, że pozostanie, jak powiedział w wywiadzie prasowym, "neutralny".
Italia i tak będzie w finale
Po kompletnej porażce reprezentacji "Azzurri", która nie zdołała nawet wyjść z grupy, sobotnia włoska prasa ogłasza z dumą, że Italia będzie jednak w finale w Rio de Janeiro, bo jego sędzią będzie Nicola Rizzoli.Na tym mundialu będzie on już po raz trzeci sędziował mecz z udziałem Argentyny. Arbitrem był podczas meczu reprezentacji tego kraju z Nigerią, a następnie z Belgią. To on również sędziował pamiętne spotkanie, w którym Holandia rozgromiła Hiszpanię 5:1.Rizzoli był także sędzią zeszłorocznego "niemieckiego" finału Ligi Mistrzów Bayern Monachium - Borussia Dortmund.
Autor: twis / Źródło: PAP