Pijany kierował drezyną, doszło do zderzenia z pociągiem. Zarzuty

Do zdarzenia doszło na stacji Warszawa Powiśle
Symulacja zderzenia pociągu z samochodem (wideo ilustracyjne)
Źródło wideo: Mateusz Mżyk/tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Artur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.pl
Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ prowadzi postępowanie w sprawie zderzenia pociągu Kolei Mazowieckich z ramieniem dźwigu drezyny. Śledztwo dotyczy spowodowania bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy kolejowej. Z ustaleń prokuratora wynika, że kierujący drezyną był pod wpływem alkoholu. Dwie osoby usłyszały zarzuty.

Do wypadku na torach doszło 1 maja we wczesnych godzinach porannych na stacji Warszawa Powiśle, a zderzenie "skutkowało rozerwaniem poszycia pociągu oraz oderwaniem części dźwigu drezyny".

Do zdarzenia doszło na stacji Warszawa Powiśle
Do zdarzenia doszło na stacji Warszawa Powiśle
Źródło zdjęcia: Artur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.pl

Wychylił dźwig, doszło do zderzenia

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba przekazał, że pociągiem Kolei Mazowieckich podróżowało wówczas 27 pasażerów, maszynista i kierownik pociągu. W drezynie był maszynista (operator dźwigu). W chwili wypadku drezyna stała na torze numer 1 w związku z wykonywanymi pracami remontowymi.

"Kierujący drezyną Grzegorz T. chciał sprawdzić, czy dźwig stojący na torze numer jeden funkcjonuje prawidłowo. W tym celu wychylił dźwig tak, że jego ramię znajdowało się nad torem numer dwa, zaś kierujący robotami Leszek Ch. nie poinformował wcześniej o charakterze wykonywanych prac związanych z zajęciem toru numer dwa, po którym poruszał się pociąg Kolei Mazowieckich, który najechał na ramię dźwigu" - wyjaśnił prokurator Skiba.

Jak ustalili śledczy, Grzegorz T., kierujący wcześniej drezyną WM15002 na szlaku kolejowym pomiędzy stacjami Warszawa - Wschodnia i Warszawa - Powiśle znajdował się pod wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało 0,57 miligrama alkoholu na litr w wydychanym powietrzu (prawie 1,2 promila).

Był już karany za prowadzenie po alkoholu

Rzecznik prokuratury przekazał też, że wcześniej T. był już prawomocnie skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Siedlcach z 17 listopada 2016 roku za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości.

"Zarówno kierownik prac Leszek Ch., jak i kierujący drezyną Grzegorz T., usłyszeli zarzuty sprowadzenia umyślnego wspólnie i w porozumieniu bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym (..) zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób, jak i mieniu w wielkich rozmiarach. Nadto Grzegorz T. usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym pod wpływem alkoholu, będąc uprzednio skazanym" - poinformował prokurator Skiba

Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli obszerne wyjaśnienia. Prokurator zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji oraz zawieszenia w wykonywaniu zawodu. "Z uwagi na wysokość szkody wynikającej ze zniszczenia zespołu trakcyjnego i drezyny, przekraczającej łącznie milion złotych, prokurator wydał postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym na hipotekach wszystkich nieruchomości będących własnością podejrzanych" - podkreślił Skiba.

Prokurator podsumował, że na dalszym etapie śledztwa konieczne będzie przeprowadzenie m.in. badań sądowo-psychiatrycznych, ustalenie dokładnej wysokości szkody oraz dokonanie analizy nagrań z komunikacji radiowej pojazdów szynowych biorących udział w zdarzeniu objętym śledztwem.

Podejrzanym grozi kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: