We wtorek, 19 maja na numer 986 zadzwonił personel SOR-u szpitala z ulicy Cegłowskiej. Chodziło o pomoc w transporcie do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych pacjentki, której głównym problemem było nadużycie alkoholu.
Przed przejęciem przez funkcjonariuszy 26-latka poprosiła o możliwość skorzystania z toalety.
W kajdankach na policję
"W kabinie niespodziewanie nabrała animuszu i wychodząc zaatakowała pielęgniarkę, uderzając ją pięścią w twarz. Strażnicy natychmiast obezwładnili agresorkę, która w tej sytuacji zamiast do SOdON pojechała w kajdankach na policję i została zatrzymana" - przekazała w komunikacie straż miejska.
Strażnicy przypomnieli, że pracownikom ochrony zdrowia podczas wykonywania zadań służbowych przysługuje ochrona przewidziana dla funkcjonariusza publicznego, dlatego też atak na pielęgniarkę może zostać potraktowany jako poważne przestępstwo.
Napaść na funkcjonariusza publicznego (np. policjanta, strażaka czy ratownika medycznego) podczas wykonywania przez niego obowiązków służbowych jest w Polsce przestępstwem ściganym z urzędu i surowo karanym. Konsekwencje prawne zależą od charakteru czynu:
- Naruszenie nietykalności cielesnej (np. popchnięcie, szarpanie): Kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3. Jeśli funkcjonariusz doznał uszczerbku na zdrowiu, zagrożenie wzrasta do 5 lat. - Czynna napaść (atak z użyciem niebezpiecznego przedmiotu np. noża, broni lub napaść zbiorowa): Kara pozbawienia wolności od roku do nawet 10 lat. Jeżeli w wyniku ataku dojdzie do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, sprawcy grozi od 2 do 12 lat więzienia. Szczegółowe regulacje prawne znajdują się w art. 222 i art. 223 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny.