Kataryniarz nie ma łatwego życia. Potrafi je zatruć policja, straż miejska i sądy. Pan Piotr, zawodowy kataryniarz z kompletem, jak się do niedawna wydawało, zezwoleń i dokumentów, pracuje na warszawskiej starówce. On gra, jego papuga ciągnie losy, raz po raz trzeba dać fanta. I właśnie o tę loterię i te nagrody się rozchodzi. Szykuje się nawet sprawa w sądzie, choć wina kataryniarza nie dla wszystkich jest oczywista.