Został zaprzysiężony przez prezydenta. Stawia warunek
Sławomir Patyra został w ubiegłym tygodniu zaprzysiężony przez prezydenta Karola Nawrockiego na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Oświadczył wtedy, że solidaryzuje się z czwórką sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy "są bezprawnie pozbawieni możliwości udziału w pracach Trybunału".
O sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym sędzia Patyra mówił więcej w "Jeden na jeden" w TVN24. W jego ocenie, mimo złożenia zaprzysiężenia, nie może "normalnie orzekać". Wskazał dwa powody. - Składy Trybunału Konstytucyjnego nie są wyznaczone zgodnie z przepisami ustawy - mówił. - A poza Trybunałem, w sensie fizycznym, znajduje się czworo sędziów, którzy zostali legalnie wybrani przez Sejm. Złożyli następnie ślubowanie, w mojej ocenie skuteczne, a nie są dopuszczani do orzekania - zwrócił uwagę.
Patyra: rozstrzygnięcia TK nie mają obecnie mocy prawnej
Jak mówił Patyra, w związku z tym "jakiekolwiek dzisiaj wydawane rozstrzygnięcia przez Trybunał (...) obarczone są wadą prawną, której nie da się usunąć". - Nie może być tak, że w procesie przydzielania spraw nieuwzględnianych jest czworo sędziów - zaznaczył.
Patyra potwierdził, że dopóki nie zostaną oni dopuszczeni do orzekania, on również nie będzie orzekał. - I to w ogóle nie ma żadnego związku z moim osobistym nastawieniem do tej kwestii - przekonywał. - To wynika z faktu, że jako prawnik wiem doskonale, że tego typu rozstrzygnięcia nie mogłyby mieć jakiejkolwiek mocy prawnej - powiedział. Jak dodał, byłoby to "kompromitujące" dla niego jako sędziego, "gdyby w tym procesie uczestniczył".
Patyra o rozmowie ze Święczkowskim
Patyra potwierdził, że po zaprzysiężeniu spotkał się z prezesem TK Bogdanem Święczkowskim, którego poinformował o swojej decyzji. Jak zareagował Święczkowski? - Z pewnością nie był spontanicznie zadowolony z tego faktu, natomiast przyjął to do wiadomości - relacjonował Patyra.
- Pan sędzia Bogdan Święczkowski jest prawnikiem z wieloletnim doświadczeniem. Zakładam, że świadomość na temat mankamentów funkcjonowania dzisiejszego Trybunału nie jest mu obca - skomentował.
Zawód i "olbrzymie pretensje" do polityków
- Powiem szczerze, jeśli chodzi o moje myślenie o Trybunale Konstytucyjnym, to dominuje jeden wielki zawód - przyznał sędzia. Dodał, że nie chodzi tylko o "zawód, który odczuwa jako konstytucjonalista i nauczyciel akademicki", nauczając o Trybunale, "którego nie ma w rzeczywistości od 11 lat".
Jak tłumaczył, ma również "olbrzymie pretensje" do polityków. Jednak nie tylko do tych, "którzy ten Trybunał doprowadzili do stanu niezgodnego z konstytucją i ze standardem". - Mój zawód też dotyczy tego, w jaki sposób dzisiaj traktowanych jest czworo sędziów nie tylko przez pana sędziego Bogdana Święczkowskiego czy przez pana prezydenta, ale też przez obecną władzę, obecną większość parlamentarną - powiedział Patyra.
Zaznaczył, że "nie zgadza się z poglądem", że odpowiedzialność rządzących "skończyła się" w momencie zaprzysiężenia sędziów w Sali Kolumnowej. - Sejm w pewnym sensie, dokonując wyboru, na który ci państwo się zgodzili, wziął też odpowiedzialność za tych ludzi - ocenił.
Wskazał na sytuację, "w której sędziowie siedzą na korytarzu w Trybunale Konstytucyjnym albo nie są wręcz wpuszczani, a nie reaguje na to w żaden sposób władza ustawodawcza, ani władza wykonawcza". Jak dodał, jednocześnie "ta sama władza mówi o tej czwórce, że są to sędziowie". - Ale skoro to są sędziowie, to w stosunku do nich powinno państwo polskie również stosować przepisy konstytucji stanowiące o tym, że sędziom zapewnia się i wynagrodzenie, i warunki pracy odpowiadające godności zawodu - tłumaczył.
- Jest to, w mojej ocenie, bardzo poważny akt oskarżenia wobec dzisiejszej koalicji - ocenił Patyra.