"Tylko dwa, to nic nie będzie" - policja ewakuowała ich z wody. Nagranie
Policjanci, którzy patrolowali motorówką zalew na Poraju, zauważyli mężczyznę i kobietę, którzy wywrócili się, płynąc kajakami. Para znajdowała się około 150 metrów od brzegu. Jak informują policjanci, choć mężczyzna i kobieta mieli na sobie kamizelki ratunkowe, to jednak były one założone w niewłaściwy sposób. Nie potrafili sami wydostać się z wody, co według policji zagrażało ich zdrowiu, a nawet życiu. Patrol podpłynął do pary i wyciągnął ich na pokład.
"Już podczas pierwszego kontaktu z kajakarzami policjanci wyczuli od nich alkohol" - czytamy w komunikacie policji.
"Dwa piwa wypiłem"
Cała akcja miała miejsce 26 lipca. Na udostępnionym przez policję nagraniu słychać dialog, jaki miał miejsce między jednym z funkcjonariuszy, a 34-letnim mężczyzną. Policjant zapytał go, czy ten jest trzeźwy.
"No nie. Dwa piwa wypiłem. Tylko dwa, to nic nie będzie." - powiedział 34-latek
Badanie trzeźwości pokazało, że w organizmie miał ponad 0,8 promila alkoholu. Jak informują funkcjonariusze, 38-letnia kobieta, która płynęła z nim w kajaku, miała jeszcze wyższy wynik - prawie 2 promile. Zgodnie z przepisami 34-latek otrzymał 500 złotych mandatu jako sternik pojazdu. Kobieta - ponieważ w zdarzeniu została zakwalifikowana jako pasażer kajaka - nie otrzymała kary.