W czasie nocnego patrolu z 2 na 3 sierpnia policjanci z drogówki na ul. Nowopogońskiej w Czeladzi zauważyli Volkswagena, którego kierowca dziwnie się zachował na ich widok.
"Wykonał manewr cofania, po czym przejechał jeszcze kilka metrów i wyłączył silnik oraz światła. Od mężczyzny od razu wyczuwalny był alkohol, a przeprowadzone badania wykazały, że w organizmie miał blisko 2,5 promila" - poinformowała w komunikacie Komenda Powiatowa Policji w Bieruniu.
Osiem zakazów i bez aresztu
Okazało się, że 33-latek ma aż osiem aktywnych zakazów prowadzenia pojazdów - w tym sześć dożywotnich. Wydały je sądy w Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej, Jaworznie i Będzinie.
Mężczyzna teraz usłyszał zarzut związany z kierowaniem samochodem w stanie nietrzeźwości w recydywie oraz niestosowania się sądowych zakazów.
"Policjanci, działając w porozumieniu z prokuratorem, skierowali do Sądu Rejonowego w Czeladzi wniosek o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania. Po przeanalizowaniu zgromadzonego materiału sąd nie uwzględnił tego wniosku" - informowała w komunikacie Komenda Powiatowa Policji w Będzinie.
Decyzja Sądu Rejonowego w Czeladzi nie jest prawomocna.
- Prokuratura złoży zażalenie na postanowienie do Sądu Okręgowego w Sosnowcu. Tej sprawy nie trzeba nawet komentować. Wiadomo, ile ten mężczyzna miał zakazów. Nie przestrzega porządku i wręcz stanowi zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego - powiedziała tvn24.pl Monika Jankowska, prokurator rejonowa w Będzinie.