Premier Donald Tusk poinformował w środę na konferencji prasowej, że w związku z falą upałów i rekordowo niskim poziomem wód w rzekach, w tym w Wiśle, zwołano specjalne spotkanie, "mini sztab kryzysowy", dotyczące bezpieczeństwa energetycznego kraju.
- Polskie sieci energetyczne nie planują, na dzisiaj, uruchomienia mechanizmu ogłoszenia okresu przywołania na rynku mocy - zapewnił premier, pomimo - jak sam podkreślił, ograniczonej pracy w Elektrowni Kozienice i Elektrowni Połaniec.
Jak wyjaśnił, chodzi o to, że nie będzie potrzeby, według oceny ekspertów i specjalistów, przywoływania tych, którzy są w rezerwie, do uruchomienia produkcji energii. - Bo sytuacja jest pod kontrolną - stwierdził.
Tusk: dzisiaj ta sytuacja nie powinna się powtórzyć
Premier przekazał także, że we wtorek "dostępna nadwyżka mocy mogła spaść poniżej wymaganego poziomu". Bezpośrednim następstwem tej okoliczności było ogłoszenie przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne, operatora krajowego systemu elektroenergetycznego przywołania rynku mocy.
- Dzisiaj ta sytuacja nie powinna się powtórzyć - zaznaczył.
>>> Upalna środa. 36 stopni przed południem, apogeum skwaru przed nami
Przywołanie rynku mocy to decyzja PSE, która obliguje dostawców energii do bezwzględnego wywiązania się z umów na dostarczenie określonej ilości energii, a z drugiej strony, zobowiązuje objętych specjalnymi umowami dużych konsumentów prądu do ograniczenia jego zużycia na określony czas.
Tusk: dobrze byłoby, aby wreszcie moi oponenci poszli po rozum do głowy
Tusk podkreślił dalej, że "mamy za sobą bardzo trudny okres dla polskiej elektroenergetyki i także dla różnego rodzaju elektrociepłowni i systemu ciepłownictwa". - Była długa i ostrzejsza niż przez ostatnie lata zima. Były już dwie fale upałów. Tę lipcową falę dobrze pamiętamy. Teraz ta sierpniowa fala z rekordowymi upałami. I muszę powiedzieć, że z kilku powodów mogę zapewnić o bezpieczeństwie, jeśli chodzi o system energetyczny - stwierdził premier.
- Po pierwsze to, że budujemy ten zdywersyfikowany model, gdzie mamy różnego typu źródła energii, w tym – tak wyklinane przez niektórych - odnawialne źródła energii - powiedział.
Fotowoltaika ratuje bilans
- Mówiąc wprost. W tych dniach, w których niektórzy muszą ograniczyć produkcję energii, bo jest za gorąco, to w tych dniach fotowoltaika akurat dostarcza tej energii więcej niż kiedykolwiek. I dlatego fakt, że mamy dzisiaj sporo energii z fotowoltaiki, z wiatraków, czyni nasz system względnie bezpiecznym - zaznaczył Tusk, dodając, że "oczywiście chcielibyśmy mieć więcej tego typu instalacji".
>>>Jest decyzja prezydenta w sprawie cen prądu i wiatraków
Premier podkreślił także, że "w bilansie energetycznym Polski najbardziej potrzebne byłyby dodatkowe wiatraki". Przypomniał jednak, że w sierpniu minionego roku prezydent Karol Nawrocki zawetował tak zwaną ustawę wiatrakową, która miała między innymi zliberalizować zasady inwestycji w wiatraki na lądzie.
- Dobrze byłoby, aby wreszcie moi oponenci poszli po rozum do głowy i zrozumieli, że potrzeby energetyczne wymagają jeszcze doinwestowania - skwitował.