Na portalu goniec.pl został w ubiegłym tygodniu opublikowany fragment przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego ze śledztwa dotyczącego dwóch wież, do którego doszło na początku czerwca. "Jedyną osobą, która wystąpiła o dostęp do całości akt sprawy, był jeden z pełnomocników pokrzywdzonego" - przekazała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Jak powiedział "Faktowi" jej rzecznik Piotr Antoni Skiba, był to "mecenas i poseł Roman Giertych".
- Nie odniosłem takiego wrażenia, że prokuratura oficjalnie stwierdziła, że pan Giertych odpowiada za nielegalne wynoszenie dokumentów - powiedział na konferencji prasowej premier Donald Tusk. Jak dodał, "zapyta wprost prokuratora generalnego, czy takie jest przekonanie prokuratury". - Jeśli tak, to oczekuję natychmiastowego wszczęcia dochodzenia w tej sprawie - podkreślił.
Tusk o konsekwencjach dla Giertycha
- Gdyby się okazało, że pan poseł Giertych cokolwiek zrobił nielegalnie, na przykład wyniósł te materiały, to oczywiście poniesie konsekwencje - zapowiedział premier.
- Proszę mi wierzyć, że Roman Giertych, z mojego punktu widzenia człowiek zasłużony w niektórych sprawach, w niektórych kontrowersyjny, nie jest świętą krową - mówił Tusk. - Jeśli złamał prawo, jest out - podkreślił.