Waldemar Żurek na środowej konferencji prasowej, podsumowującej pierwszy rok swojej pracy na stanowisku ministra sprawiedliwości, ocenił, że "jedyną nadzieją stworzenia jakiegoś realnego porządku prawnego w Rzeczypospolitej, jest dzisiaj odbudowa Trybunału Konstytucyjnego".
Przypomniał, że w tym roku Sejm wybrał już siedmioro sędziów Trybunału (sześcioro w marcu, jednego w maju), a w najbliższym czasie - jak dodał - wybrany zostanie ósmy. - Zakładam, że późną jesienią zobaczycie państwo działający Trybunał - mówił minister.
Nawiązując do tego, że czworo z sześciorga wybranych w marcu przez Sejm sędziów TK wciąż nie orzeka, Żurek zaznaczył, że "oczywiście ma świadomość trudności".
- Pan [Bogdan] Święczkowski traktuje Trybunał jak prywatny folwark i tych legalnie wybranych sędziów w części nie dopuszcza do pracy. To jest zagadnienie niezwykle trudne dla państwa, ale możecie państwo mi wierzyć, że doprowadzimy do tego, że ten Trybunał stanie na nogi - zapewnił minister sprawiedliwości.
Żurek o projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym
Zaznaczył też, że gotowy jest już rządowy projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. - Ten projekt ma przywrócić trzy izby w Sądzie Najwyższym. Zaostrza też wymogi wobec tego, kto powinien zostać sędzią Sądu Najwyższego - powiedział Żurek.
Jak mówił, propozycje reform wymiaru sprawiedliwości "muszą być przyjmowane sekwencyjnie", dlatego też projekt ustawy o SN zostanie wniesiony do parlamentu dopiero wtedy, kiedy zostanie przyjęta przez parlament i podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego tak zwana ustawa praworządnościowa.
Poinformował ponadto, że w trakcie roku sprawowania przez niego funkcji szefa Ministerstwa Sprawiedliwości powołano 102 prezesów i 95 wiceprezesów sądów.
- Poprzednicy, którzy wprowadzali nam system autorytarny, decydowali politycznie, kogo chcą widzieć na tych stanowiskach. My pytaliśmy środowisko, jacy są najlepsi kandydaci. Nie działo się to w zaciszach gabinetów - powiedział Żurek.