|

"Wtedy pomyślałam: to on". Drzewo genealogiczne zabójcy budowali dwa lata

Po raz pierwszy w Polsce wykorzystanie genealogii genetycznej pozwoliło wytypować i zatrzymać zabójcę
Po raz pierwszy w Polsce wykorzystanie genealogii genetycznej pozwoliło wytypować i zatrzymać zabójcę
Źródło zdj. gł.: KWP w Gdańsku
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nie znali jego nazwiska. Nic o nim nie wiedzieli. Mieli tylko próbkę DNA. Dzięki niej udało się zbudować drzewo genealogiczne nieznanego mężczyzny. A ono - ukazując kolejne pokolenia - doprowadziło do zabójcy 13-letniej Izy. Piętnaście lat mieszkał spokojnie w mieście, w którym popełnił zbrodnię.Artykuł dostępny w subskrypcji

Marta Sobota patrzy na drzewo genealogiczne liczące jakieś dziesięć tysięcy osób. Tysiące nazwisk, a do tego jeszcze więcej dat: urodzeń, ślubów, zgonów. Rodzice, dzieci, wnuki, prawnuki. Gałęzie rozrastały się przez dwa lata w kolejnych kierunkach, czasem prowadząc donikąd.

Sobota jest genealogiem genetycznym i biegłą ad hoc powołaną przez prokuraturę. Wraz z zespołem od dwóch lat buduje drzewo rodziny człowieka, którego nazwiska nie zna. Ma tylko jego DNA - próbkę zabezpieczoną 15 lat temu na miejscu zabójstwa 13-letniej Izy z Gdyni.

Sprawą śmierci Izy zajmowali się policjanci z Archiwum X
Sprawą śmierci Izy zajmowali się policjanci z Archiwum X
Źródło zdjęcia: Uwaga! TVN

Jest wiosna, 2026 rok. Martę Sobotę interesuje już tylko jedna część drzewa: genealogia doprowadziła do wytypowania trzech mężczyzn. Wszyscy pasują płcią i pokrewieństwem. Jeden również wiekiem, miejscem zamieszkania i cechami, które u zabójcy wskazali śledczy.

Przy tym nazwisku Marta Sobota się zatrzymuje.

To on.

Pozostało 93% artykułu
Czytaj także: