Radosław Piesiewicz zatrzymany, politycy komentują "Symbol skrajnego zepsucia"

pap_20260615_0VR
Radosław Piesiewicz zatrzymany. Schetyna: był w pierwszej linii współpracowników Zondycrypto
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Taka osoba nigdy nie powinna być prezesem PKOl - napisał minister sportu Jakub Rutnicki w mediach społecznościowych po zatrzymaniu Radosława Piesiewicza. "PiS po uszy w tej aferze" - skomentował koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Narosło dużo wątpliwości - przyznał poseł PiS Kacper Płażyński.

O zatrzymaniu prezesa PKOl jako pierwsze poinformowały TVN24 i Wirtualna Polska. Później minister sprawiedliwości Waldemar Żurek potwierdził informacje i dodał, że ma to związek z Zondacrypto.

Zatrzymanie Piesiewicza skomentował minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. "Taka osoba nigdy nie powinna być prezesem PKOl-u. Mówimy o tym od miesięcy, mówi też o tym środowisko sportowe. Piesiewicz skompromitował polski olimpizm i wykorzystał wizerunek polskich sportowców. Czekamy na informacje prokuratury" - napisał na platformie X. 

Siemoniak: PiS po uszy w aferze

Przed zatrzymaniem dziennikarze "Superwizjera" TVN24 Michał Fuja i Wirtualnej Polski Szymon Jadczak ujawnili informacje o drogim prezencie dla prezesa PKOl od szefa Zondacrypto. Piesiewicz otrzymał od Przemysława Krala zegarek wart 40 tysięcy euro (około 173 tysiące złotych).

"Fundacja Ziobry finansowana przez właściciela Zondacrypto, prawa ręka Kaczyńskiego na Ibizie z właścicielem Zondacrypto, centrum PKOl im. Zondacrypto i zatrzymany Radosław P. PiS po uszy w tej aferze!" - napisał w czwartek na X minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

W kolejnym wpisie Siemoniak przypomina o tym, ile pieniędzy miała otrzymać Fundacja Instytut Polski Suwerennej od spółki Przemysława Krala: 450 tysięcy złotych.

"Jeśli Ziobro nie sprawdził, od kogo bierze blisko pół miliona złotych - kompletnie to go dyskwalifikuje. Tym bardziej, jeśli sprawdził. Słusznie prokuratura uważa wątek finansowania fundacji Ziobry za jeden z kluczowych. Za co lub na co to były pieniądze? Czy prezes PiS akceptuje, że wiceprezes PiS bierze sobie od biznesmena 450 tys. zł? Jakie to są standardy?" - napisał minister.

Kierwiński: to dopiero początek

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński nazwał Piesiewicza "nominatem PiS". Prezes PKOl zaistniał w sporcie w 2016 roku jako wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej z rekomendacji Jacka Sasina. 

"Radosław Piesiewicz to symbol skrajnego zepsucia w ruchu olimpijskim" - czytamy we wpisie Kierwińskiego. "Został zatrzymany przez służby. A zapewne to dopiero początek" - dodał. 

Szłapka: tego się nie da zmyć z czoła prominentnych polityków PiS-u

Reporter TVN24 Jan Piotrowski pytał o zatrzymanie prezesa PKOl rzecznika rządu Adama Szłapkę w trakcie Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie. - To bardzo mocna sprawa, bardzo mocna afera - powiedział. 

Wskazał, że mowa o "bardzo silnych powiązaniach z niejasnym kapitałem" i zwrócił uwagę, że Piesiewicz jest "de facto politykiem PiS". Rzecznik rządu wspomniał o "bardzo dużej determinacji polityków" Konfederacji i PiS w "blokowaniu" regulacji prawnych dotyczących rynku kryptowalut, a także doniesieniach TVN24 i WP w sprawie drogich prezentów i wyjazdów opłacanych przez Krala lub powiązanych z nim ludzi. - Wygląda to bardzo źle dla tych osób, które są w to zaangażowane - ocenił.

Piotrowski pytał rzecznika rządu o wątpliwości związane z Piesiewiczem, które formułował wobec prezesa PKOL wcześniej były minister sportu Sławomir Nitras. - Trudno mówić o satysfakcji. Jaka to jest postać (Piesiewicz), myślę że opinia publiczna od bardzo dawna wiedziała. Wielu polityków Prawa i Sprawiedliwości próbuje się od niego odciąć. Tego się nie da zmyć z czoła prominentnych polityków PiS-u - powiedział Szłapka.

Szłapka: tego się nie da zmyć z czoła prominentnych polityków PiS-u
Źródło: TVN24

- O powiązaniach Zondy z Piesiewiczem to wiedzieli wszyscy. Przecież nawet nazwę budynku zmieniał, żeby się tylko przybodobać swojemu znajomemu, wpływowemu koledze - mówił, przypominając o szyldzie Zondacrypto na Centrum Olimpijskim PKOl. Spółka Krala w październiku 2025 roku została sponsorem generalnym PKOl.  

PiS żałuje promocji Piesiewicza? Płażyński: narosło dużo wątpliwości

Pytany, czy PiS żałuje promocji Piesiewicza, odpowiedział: - Nic mi o tym nie wiadomo, żeby moje środowisko żałowało promocji Piesiewicza. Jak dodał, nie zauważył też, żeby PiS promowało Piesiewicza. 

Dziennikarze przypomnieli o rekomendacji Sasina. Płażyński powoływał się na deklaracje Sasina, w których ten miał zapewniać, że od wielu lat nie współpracuje z Piesiewiczem. 

Poseł PiS podkreślił, że w wyborze prezesa PKOl biorą udział przedstawiciele świata sportu. - Widać był dobrym sprzedawcą, a dzisiaj też wiemy, że był dobrym... - zawahał się, po czym dodał: - Lubi drogie zegarki.

Klatka kluczowa-656861
Kacper Płażyński o Piesiewiczu: lubi drogie zegarki
Źródło: TVN24

Schetyna: to jest nie do wytłumaczenia

Sprawę zatrzymania Piesiewicza komentują również politycy w Sejmie. - Radosław Piesiewicz był w pierwszej linii współpracowników Zondycrypto (...) Pojawiały się informacje, pytania, na które nie było odpowiedzi. Jeżeli jest krok dalej, prokuratura zleca takie czynności, jeżeli dochodzi do zatrzymania i - rozumiem - przedstawienia zarzutów, to znaczy, że ta sprawa jest poważna i dochodzi już do ostatniego szeregu - mówił senator KO Grzegorz Schetyna w rozmowie z reporterką TVN24 Mają Wójcikowską. 

Piesiewicz przyznał, że Kral przekazał mu zegarek, ale zapewnił, że zapłacił za niego gotówką. Później Jadczak i Fuja przeanalizowali sprzeczne wypowiedzi prezesa PKOl w tej sprawie. - To jest nie do wytłumaczenia - ocenił Schetyna. 

Senator KO nawiązał też do kolejnych ustaleń TVN24 i WP o pośle PiS Michale Moskalu. Jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego spotkał się z szefem Zondacrypto na Ibizie. Później PiS złożyło poprawki łagodzące ustawę o kryptowalutach, zbieżnych z uwagami Krala.

Moskal utrzymuje, że po powrocie rozliczył się z kosztów wyjazdu na Ibizę, za który miał zapłacić pracujący dla Krala były funkcjonariusz CBA. - Tłumaczy, że wszystko oddał w gotówce, tylko że nie ma na to żadnych dowodów i dokumentów. To wszystko śmierdzi na kilometr. Wcześniej publiczne, a tutaj prywatne, ale brudne pieniądze, rosyjskie pieniądze wydawane czy na partie polityczne, czy na inicjatywy PiS-owskie, czy wprost na aktywności Piesiewicza i kolegów. To jest po prostu ciężki kryminał i za to wszystko będą musieli odpowiedzieć - powiedział Schetyna. 

Schetyna był pytany również, co ta sprawa oznacza dla PiS-u. - Uważam, że najlepiej posłuchać mecenasa Romana Giertycha, który wszystkich zaprasza do składania wyjaśnień i szukania drogi, żeby przyznać się do tego, że łamali prawo i z kim to robili, na czyje zlecenie - odpowiedział polityk. 

Dopytywany o zaangażowanie czynnego posła w obronę Krala, Schetyna przyznał, że to "rzeczywiście nietypowe". Dodał przy tym, że "trzyma kciuki za skuteczność" Giertycha. 

Suchoń: Piesiewicz jest częścią zorganizowanej grupy, która miała blokować zmiany

Zdaniem posła Centrum Mirosława Suchonia "Piesiewicz jest częścią całego obozu prawicy". - Jest częścią tej całej zorganizowanej grupy, która miała blokować zmiany, łagodzić tak, żeby jak najmniej dotyczyły Zondacrypto - powiedział w rozmowie z reporterką TVN24 Katarzyną Gozdawa-Litwińska.

W ocenie posła kwestia zegarka pokazuje, że spółka Krala "działała w sposób całościowy od momentu, kiedy były przygotowane przepisy poprzez działalność różnego rodzaju instytucji państwowych, które miały w jakiś sposób nadzorować albo już prowadziły prace nadzorujące ten rynek" aż do samego końca. Suchoń wskazał, że "ostatecznym bezpiecznikiem" był Karol Nawrocki. Prezydent trzykrotnie zawetował projekt ustawy regulującej rynek kryptowalut. 

"Piesiewicz jest częścią zorganizowanej grupy, która miała blokować zmiany"
Źródło: TVN24

Dziennikarka pytała posła o odcinanie się polityków PiS od afery Zondycrypto. - Mamy do czynienia z typową ucieczką z miejsca zdarzenia. Mówią: to nie moja ręka, to nie my, w ogóle go nie znamy - komentował. 

Dobrzyński: Piesiewicz to kłamca, manipulator i oszust

Zatrzymanie Piesiewicza skomentował w czwartek także Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Pytali go o to dziennikarze na konferencji przed kancelarią premiera.

Przypomniał, że w kwietniu tego roku szef PKOl-u przekonywał, że pytał ABW o opinię w sprawie rozszerzenia portfolia sponsorskiego o Zondacrypto. Wówczas Dobrzyński zaprzeczył, że ABW kiedykolwiek było o to pytane.

- Okazało się, że kłamał, oszukiwał i mataczył. Kłamał, że informował Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego o pewnego rodzaju czynnościach, które zamierza podjąć, podpisując umowy. Układał się w tym czasie z Zondacrypto, z prezesem [Przemysławem Kralem - red.] i wcale nie informował Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jasno wykazałem panu Piesiewiczowi, że jest kłamcą, manipulatorem i oszustem - przypomniał rzecznik.

Zdaniem Dobrzyńskiego z przekazów medialnych wynika, że Radosław Piesiewicz "jest pupilem Prawa i Sprawiedliwości".

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: