Do urzędu stanu cywilnego we Wrocławiu przychodzi tuż przed walentynkami w 2024 roku z bukietem kwiatów.
Od kilku miesięcy powinien być w więzieniu, a on sobie jak gdyby nigdy nic załatwia formalności w urzędzie. Teraz chce zmienić nazwisko. I próbuje się umówić z pracującą tam sekretarką.
Stojąca w kolejce kilka osób dalej kobieta uważnie mu się przygląda. Kojarzy twarz. Kiedyś śledziła relacje z jego procesu.
"To chyba on. Ale dlaczego jest na wolności?".
Na wolności jest wciąż - a minęły już dwa lata od wyroku. W końcu wystawiono za nim list gończy. Nie bez powodu są na nim dwa nazwiska tego samego mężczyzny.
Zakonnica
Portret Piotra Klemczaka pokazaliśmy po raz pierwszy w TVN24 w październiku 2019 roku, gdy 43-letni wtedy oszust wpadł po tym, jak wyłudził ponad pół miliona złotych od zakonnicy. Prokuratura ujawniła wówczas wizerunek oszusta, apelując do innych jego ofiar o zgłaszanie się.
Siostrę Urszulę poznał w pociągu. Wracała z wakacji w Świnoujściu. W przedziale siedziała w habicie i czytała książkę. Klemczak siedział obok niej. Zwierzał się innym pasażerom, że właśnie stracił córkę.
- Justynka zmarła podczas porodu - mówił.
Wyjął zdjęcie jej grobu i rzucił do siostry Urszuli: - A pani co o tym myśli jako zakonnica?
Zaczęli rozmawiać, później wymienili się numerami telefonów. Napisał SMS od razu.