Twarze złodziei na wystawę

 
Właściciele sklepów z Opola mają nadzieję, że prokuratura pozwoli na publikację zdjęć złodziei
Źródło zdj. gł.: TVN24
Właściciele opolskich sklepów, wielokrotnie okradanych przez te same osoby, chcą wywieszać zdjęcia złodziei na swych witrynach – pisze „Nowa Trybuna Opolska”. Natchnęła ich do tego niedawna oficjalna publikacja wizerunku kobiety, która okradała klientów restauracji i kawiarni w Krakowie.

Nawet, jeśli kradzież jest dobrze udokumentowana, na przykład zarejestrowana kamerami monitoringu, wizerunek i dane osobowe sprawcy są chronione przez prawo. Właściciele sklepów w Opolu chcieliby jednak ujawniać zdjęcia kieszonkowców i złodziei, którzy wynoszą ze sklepu towar nie płacąc.

- Przecież zdjęcia z kamer nie kłamią. To najskuteczniejsza broń. Czasem wstyd jest silniejszy od sądowej kary - argumentowała w rozmowie z "NTO" Małgorzata Woźniak. Wcześniej sama próbowała wywiesić zdjęcia złodziei, jednak musiała je zdjąć. Na razie przechowuje je w szufladzie.

Prawo pozwala na publikację wizerunku podejrzanych ze względu na dobro śledztwa lub interes społeczny. Decyzję w tej sprawie może podjąć prokuratura bez zgody sądu. Kupcy opolscy mają nadzieję, że miejscowi prokuratorzy przychylą się do ich apeli i zdjęcia uciążliwych rabusiów zawisną na witrynach sklepów, lokali gastronomicznych, czy stacji benzynowych – pisze NTO.

Precedens z Jolantą-kieszonkowcem

We wtorek prokuratura w Krakowie zezwoliła na publikację wizerunku podejrzanej o wielokrotne kradzieże 41-letniej Jolanty Kozioł. Jak tłumaczono, chce w ten sposób przestrzec innych przed naśladowaniem złodziejki.

Upubliczniono także nagrania z monitoringu, na których widać w jaki sposób kobieta okrada klientów krakowskich lokali gastronomicznych.

Źródło: Nowa Trybuna Opolska, nto.pl

Czytaj także: