"Zero tolerancji dla agresji. Kilka dni temu na moście Świętokrzyskim w Warszawie brutalnie pobici zostali trzej nastolatkowie, obywatele Ukrainy. W związku z napaścią policjanci zatrzymali 5 osób, obywateli Polski w wieku 15-18 lat. Prowadzone są dalsze czynności procesowe" - poinformował na platformie X szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Zatrzymano pięć osób
Reporterka TVN24 Michalina Czepita ustaliła, że zatrzymania wszystkich pięciu podejrzanych nastąpiły w ciągu ostatniej doby. - Wśród zatrzymanych są dwóch 15-latków, 16-latek, 17-latek i 18-latek - wyliczyła reporterka.
Czy atak miał podłoże narodowościowe? - Gromadząc materiał procesowy i dostarczając go do prokuratury, na tym pierwszym etapie nie dawał on nam wystarczająco mocnych podstaw do tego, aby uznać, że ten atak był na tle narodowym - powiedział podkomisarz Jacek Wiśniewski z Komendy Stołecznej Policji. Ewentualna zmiana kwalifikacji będzie zależeć od czynności przeprowadzonych z zatrzymanymi i innych ustaleń śledztwa.
Zarzuty i wnioski o tymczasowy areszt
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ prowadzi śledztwo w sprawie pobicia z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
"W wyniku dotychczasowych czynności ustalono, że w zdarzeniu po stronie napastników udział wzięło pięć osób, w tym trzy osoby poniżej 17. roku życia. Napastnicy używali gazu pieprzowego i kastetu. Uderzali i kopali pokrzywdzonych czym u jednego z pokrzywdzonych spowodowali obrażenia skutkujące rozstrojem zdrowia, naruszeniem czynności narządu ciała na okres powyżej 7 dni, u pozostałych dwóch pokrzywdzonych lżejsze obrażenia" - podała prokurator Karolina Staros, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie.
W piątek dwaj podejrzani - Leon Marek M. i Wiktor O-K. usłyszeli zarzuty pobicia trzech osób z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Zostali przesłuchani przez prokuratora. "Leon Marek M. częściowo przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia, Wiktor O-K. przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu, ale odmówił składania wyjaśnień" - wskazała prokurator Staros.
Polskie prawo przewiduje za ten czyn do 8 lat więzienia.
Sprawa trzech pozostałych napastników została przekazana do sądu, w celu przeprowadzenia postępowania w oparciu o przepisy ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Decyzją sądu trzy osoby trafią do schroniska dla nieletnich.
Pobicie na moście
Do pobicia doszło w czwartek wieczorem. Do najciężej poszkodowanego nastolatka, Artema, dotarła "Gazeta Wyborcza".
Z przytoczonej przez nią relacji 16-latka wynika, że szedł Mostem Świętokrzyskim z grupą znajomych. Zmierzali w kierunku prawego brzegu, gdy nagle od tyłu podjechało do nich dwóch chłopaków na elektrycznych hulajnogach. Mieli ich zaczepiać i szturchać. Na cel obrali zwłaszcza Artema, który ma dłuższe blond włosy. Twierdzi, że usłyszał z tego powodu homofobiczne komentarze.
Agresorzy odjechali w stronę Pragi, ale po chwili powrócili z kilkoma innymi osobami. Poszkodowany opowiedział "Gazecie Wyborczej", że napastnicy najpierw chcieli ich sprowokować, ale gdy to się nie udało, rozpoczęli atak. Pobitych zostało jeszcze dwóch kolegów nastolatka.
Napastnicy uciekli, gdy zobaczyli nadjeżdżający radiowóz.
Prezydent Warszawy zabrał głos
W sprawie brutalnego pobicia głos zabrał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
- Jestem niesłychanie zasmucony tym, co się stało. Wielokrotnie mówimy o tym, że Warszawa jest miastem tolerancyjnym, że jest miastem bezpiecznym - powiedział w czwartek. I dodał, że była to tragiczna sytuacja, w której mieszkańcy Warszawy zostali w sposób brutalny zaatakowani i pobici.
- Wszystko wskazuje na to, że to było przestępstwo na tle narodowościowym i wręcz rasistowskim. Nie ma zgody na tego typu postępowanie - podkreślił.