Zrzut ekranu wiadomości obiegł media społecznościowe. Pojawił się między innymi na portalu X.
Z ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika, że mąż radnej Stolarczyk od lat jest mechanikiem samochodowym i prowadzi warsztat. Wiadomość, w której żona poleca jego kandydaturę na członka rady nadzorczej w szpitalu specjalistycznym, była skierowana do marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika i pojawiła się na Facebooku 12 maja, chwilę przed północą.
"Osobista prośba" do marszałka trafiła na Facebooka
"Szanowny Panie Marszałku, zwracam się do Pana z uprzejmą, ale także bardzo osobistą prośbą o rozważenie kandydatury mojego męża na członka Rady Nadzorczej Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. Pozwalam sobie napisać do Pana w tej sprawie również dlatego, że od wielu lat współpraca i relacje w ramach życia samorządowego mają dla mnie wymiar nie tylko instytucjonalny, ale także ludzki i oparty na wzajemnym zaufaniu" - brzmiała wiadomość, która najpewniej pojawiła się w social mediach przez przypadek. Po godzinie Stolarczyk miała usunąć wpis.
Radna przyznała w rozmowie z "Wyborczą", że jest autorką wpisu, ale nie skomentowała sprawy. Wskazała jedynie, że "doszło do omyłkowego udostępnienia prywatnej wiadomości". Stwierdziła też, że sprawdza kwestię bezpieczeństwa telefonu i kont.
Agnieszka Stolarczyk została radną dwa lata temu i szybko stało się o niej głośno w lokalnych mediach. Pierwszy raz już po miesiącu od zajęcia miejsca w radzie miasta. Stolarczyk weszła wówczas do rady nadzorczej Rolno-Spożywczego Rynku Hurtowego w Radomiu. Okazało się, że niewielkie udziały w spółce ma także gmina Radom. Wojewoda mazowiecki uznał, że doszło do naruszenia przepisów w samorządzie gminnym. Radna, nie chcąc stracić mandatu, zrezygnowała z członkostwa w razie nadzorczej spółki.
Wojewoda wydał zarządzenie zastępcze mówiące o wygaszeniu mandatu radnej, a Stolarczyk zaskarżyła je do sądu administracyjnego. Sąd oddalił decyzję wojewody i radna zachowała mandat.