"Kampania #BezKitu"

Zbigniew Girzyński w "Kampanii #BezKitu", a na widowni jego własny asystent zadający mu pytanie. Zdemaskowała ich Kinga Gajewska

08 2000 czas dec cln-0028
Poseł Girzyński i jego asystent zdemaskowani w studiu "Kampanii #BezKitu" (cz. 1.)
Źródło: TVN24

W "Kampanii #BezKitu" w piątkowy wieczór gościem był Zbigniew Girzyński (Polskie Sprawy), a także - na publiczności - jego własny asystent, który zadał mu pytanie. Zarówno Girzyński jak i drugi zaproszony gość to, co ich łączy, potwierdzili dopiero wtedy, gdy zauważyła to Kinga Gajewska z Koalicji Obywatelskiej. Po tej uwadze Girzyński zarzucił między innymi prowadzącemu Radomirowi Witowi, że ten jest "największym asystentem" Platformy Obywatelskiej. Gospodarz programu wytłumaczył mu w odpowiedzi, czym są wolne media, jakie zasady w nich obowiązują i podkreślił, że nie da się obrazić, zaś Girzyński dostawał w przeszłości w TVN24 pole do tego, żeby mówić, że PiS jest złą partią, jak i teraz - gdy jest mu z PiS-em po drodze.

Gośćmi piątkowej "Kampanii #BezKitu" w TVN24 byli posłowie Zbigniew Girzyński (Polskie Sprawy) i Kinga Gajewska (PO, klub Koalicji Obywatelskiej). Ważnym elementem programu są pytania, które politycy słyszą od zaproszonej do studia młodzieży. Jedno z nich zadawał Kacper Godek, student prawa i członek samorząd studentów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Zapytał posła Girzyńskiego o trzy rzeczy, które PiS zrobił dla młodych ludzi.

- Jesteś zwolniony do 26. roku życia z podatku, który zabierała Platforma Obywatelska. Jako student prawa w Warszawie pewnie w niezłej kancelarii już pracujesz, znając życie - mówił Girzyński.

W jego wypowiedź wtrąciła się wtedy Gajewska, zauważając, że student "jest asystentem pana posła akurat, dlatego (poseł - przyp. red.) bardzo dobrze wie o tym".

- Jesteś asystentem pana posła? - zapytał prowadzący program Radomir Wit. Zarówno Godek, jak i parlamentarzysta potwierdzili. - Oczywiście. Jest moim asystentem społecznym, ale jest przede wszystkim świetnym prawnikiem w prywatnej kancelarii prawnej - powiedział poseł. Następnie kontynuował swoją wypowiedź o działaniach Prawa i Sprawiedliwości, wymieniając jeszcze między innymi "korzystny system podatkowy" i uruchomienie nowych miejsc dla studentów na kierunkach medycznych.

Dalej głos w dyskusji Radomir Wit oddał posłance Gajewskiej, pytając przy tym, czy "jest tu ktoś od pani posłanki, jakiś asystent, asystentka?".

- U państwa zawsze są sami asystenci z Platformy Obywatelskiej. Wiemy to od dawna. A największym jest pan redaktor. Często zastępuje wręcz posłów - wtrącił po tych słowach Girzyński. - Przepraszam? - odparł Wit, na co poseł powtórzył swoje słowa: - A największym jest pan redaktor. Często wręcz zastępując posłów.

Gajewska oceniła, że jej współrozmówca obraził prowadzącego program dziennikarza. - Nie, ja nikogo nie obrażam - uznał poseł Polskich Spraw.

Scysja między Radomirem Witem a posłem Zbigniewem Girzyńskim w "Kampanii #BezKitu"
Źródło: TVN24

W reakcji Radomir Wit zwrócił się do swojego gościa: - Panie pośle Zbigniewie Girzyński. Wtedy kiedy odchodził pan z Prawa i Sprawiedliwości, chciał pan powiedzieć o tym, jak Prawo i Sprawiedliwość jest złą partią, w której tak bardzo źle się pan czuje i z którą tak bardzo się nie zgadza, która stosuje tak straszne metody, że nie może pan powiedzieć o tym, co sądzi na temat zmian w systemie podatkowym, znalazł pan przestrzeń w wolnych mediach, żeby o tym powiedzieć. Teraz, kiedy chce pan opowiadać o tym, że Prawo i Sprawiedliwość według pana jest fantastyczną partią, znajduje pan przestrzeń w wolnych mediach. Niezależnie od tego, gdzie jest akurat pan na etapie swojego życia i kogo pan popiera, z czyjej listy pan startuje i co zamierza pan zrobić, to zawsze pan znajduje przestrzeń w wolnych mediach na to, żeby powiedzieć, co chce pan powiedzieć. I tak właśnie funkcjonują wolne media.

- A ja się nie będę obrażał, że pan obraził gospodarza programu, do którego został pan zaproszony, żeby powiedzieć o tym, co pan chce powiedzieć, będąc jednym z kandydatów. I przechodzimy dalej, bo jest czas na pytania młodych - dodał gospodarz "Kampanii #BezKitu".

- Ja tylko zwracam uwagę na to, że sposób stronniczy prowadzenia dyskusji nie jest panu obcy - odpowiedział Girzyński.

- Panie pośle, przed chwilą opowiadał pan o tym, co zmieniono w państwa programie. Dostał pan przestrzeń, zrobił pan to, zapytał o to pana asystent, więc absolutnie nie rozumiem, o co teraz panu chodzi. Ale ja się tak łatwo nie obrażam, bo na tym polegają wolne media, że różni ludzie z różnymi poglądami przychodzą tutaj i o tym opowiadają, pod warunkiem że mają odwagę - mówił Wit.

Następnie oddał głos kolejnej z zaproszonych młodych osób, by zadała pytanie.

Scysja między Radomirem Witem a posłem Zbigniewem Girzyńskim, któremu pytania zadawał jego asystent
Zbigniew Girzyński i jego asystent zdemaskowani w "Kampanii #BezKitu". Cała sytuacja
Źródło: TVN24

Gajewska: nauczyciel początkujący mógł w 2015 roku kupić 1000 kg cukru, teraz 580 kg

Politycy mówili w programie także o sytuacji w polskiej edukacji, w tym między innymi o niskich wynagrodzeniach nauczycieli.

- Dzięki temu, iż od ośmiu lat to zasadnicze wynagrodzenie właśnie początkujących nauczycieli bardzo wzrosło, bo wzrosło mniej więcej o 70 procent, to zarabiają naprawdę jak na start i na to, jak bardzo słabo zarabiali nauczyciele w Polsce - nadal nie zarabiają najlepiej, ale lepiej - powinni się cieszyć, że trafił ich początek kariery zawodowej na rządy Prawa i Sprawiedliwości - powiedział Girzyński.

Gajewska wskazywała, że pensja netto nauczyciela wynosi niewiele ponad minimalną krajową, czyli ponad 2780 złotych.

Według niej nauczyciel początkujący "mógł w 2015 roku kupić 1000 kilogramów cukru, teraz może kupić za swoją pensję 580 kilogramów cukru". - Realna wartość zarobków nauczycieli spadła. I teraz porównajmy to do średniej krajowej. W 2015 roku to zarobek nauczyciela był około 80 procent tej średniej krajowej, dzisiaj to jest 63 procent. Rozumiem, że liczbowo w złotych jest to oczywiście więcej, więcej dzisiaj zarabia nauczyciel, ale też gigantycznie wzrosła inflacja, więc siła nabywcza tego pieniądza jest po prostu nieporównywalna - podkreśliła.

Gajewska: nauczyciel początkujący mógł w 2015 roku kupić 1000 kg cukru, teraz 580 kg
Źródło: TVN24

Propozycja powołania Rzecznika Praw Ucznia

Politycy usłyszeli też pytanie, czy jest szansa, aby w przyszłej kadencji przyjąć ustawę o prawach ucznia i Rzeczniku Praw Ucznia, której założenia przygotowało Stowarzyszenie Umarłych Statutów.

Girzyński stwierdził, że jeżeli jej zapisy będą ciekawe, to "warto z nich skorzystać". - Na pewno nie zaszkodzi, aby dialog między nauczycielami, uczniami, rodzicami i jednostkami prowadzącymi szkoły, czyli samorządami, bo to one głównie ponoszą odpowiedzialność za kształtowanie oświaty, był prowadzony i z tego tytułu tylko wszyscy możemy skorzystać - dodał.

Gajewska mówiła, że "kuratorzy oświaty powinni występować w imieniu uczniów, jeżeli prawo jest łamane, jeżeli są łamane statuty". - A często tak się niestety nie dzieje - powiedziała. Stwierdziła też, że "dzisiaj Rzecznik Praw Dziecka zajmuje się nagonką na nauczycieli, nagonką na różne instytucje, które chcą badać na przykład zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży w szkołach". Według niej Rzecznik Praw Ucznia to instytucja, która "się przyda".

Ekspert o grupie, która "prawdopodobnie zdecyduje w ogóle o wyniku tych wyborów"

Gościem drugiej części programu był ekspert Fundacji im. Stefana Batorego Mariusz Rzanny z agencji badawczej Difference, który mówił o nadchodzących wyborach parlamentarnych. Opowiadał o tym, kim są wyborcy niezdecydowani.

Wskazywał, że według analiz to grupa nawet do 45 proc. badanych. Wyjaśniał, że tworzą ją osoby, które nie wiedzą, czy pójdą na wybory, a także niezdecydowane, na kogo głosować i ci, którzy wiedzą, na kogo chcą głosować, ale też nie do końca są przekonani, czy faktycznie oddadzą głos na daną partię.

- Jeśli tak zdefiniujemy tę grupę wyborców, to mamy do czynienia z ogromną grupą potencjalnych wyborców dla obydwu stron sporu politycznego - dodał. Przyznał przy tym, że "tam jest największy potencjał dla strony opozycyjnej". - Dane pokazują jednoznacznie, że te osoby, które są niezdecydowane, wahające się bądź są miękko zdecydowane na głosowanie na poszczególne partie, to są raczej osoby o poglądach bardziej demokratycznych. Raczej rozważające głosowanie na kogoś innego niż partię rządzącą bądź Konfederację - mówił.

Ekspert o grupie, która "prawdopodobnie zdecyduje w ogóle o wyniku tych wyborów"
Źródło: TVN24

Ekspert wskazywał też, że "mamy do czynienia z bardzo ciekawą grupą, bardzo istotną, która prawdopodobnie zdecyduje w ogóle o wyniku tych wyborów". - Ja bym zwrócił uwagę na młode kobiety i w ogóle kobiety - powiedział.

- Szczególnie jeśli przyjrzymy się grupie młodych kobiet, to tam ten potencjał, szczególnie dla strony opozycyjnej, jest ogromny. Dlaczego? Kobiety są progresywne, mają poglądy prodemokratyczne, są niechętne de facto partii PiS i Konfederacji. Są bardziej skierowane w stronę liberalnych wartości, poglądów - wyjaśniał. Jednocześnie - kontynuował Rzanny - kobiety "rzadziej uczestniczą w wyborach".

Czytaj także: