Czołowi politycy Partii Demokratycznej w Izbie Reprezentantów USA zwrócili się do sekretarza stanu Marco Rubio o wyjaśnienie, czy to prawda, że jego zastępca Christopher Landau pomógł w przyspieszeniu wydania wizy, która umożliwiła Ziobrze ucieczkę z Węgier do USA.
W liście, do którego dotarła agencja Reuters, Gregory Meeks i James Raskin ocenili, że przyznanie wizy stanowi "bezprecedensowy poziom ingerencji w politykę wewnętrzną i systemy sądownicze dwóch długoletnich sojuszników USA".
Kaczyński komentuje list demokratów w sprawie Ziobry
O list wystosowany przez demokratów, zapytano na sobotniej konferencji prasowej Kaczyńskiego. Pytano go również, czy konflikt wewnętrzny w Polsce może mieć swoją odsłonę także w Stanach Zjednoczonych - jeśli chodzi o interpretację działań Zbigniewa Ziobry w USA.
- Nie wiem, co w tej chwili robi w Stanach Zjednoczonych Zbigniew Ziobro. Nie traktuję tego wydarzenia z tymi panami kongresmenami jako czegoś istotnego - powiedział prezes PiS. Dodał, że "decyzję w tej chwili podejmują inni i to jest decyzja całkowicie zgodna z prawem międzynarodowym i z sytuacją pana Ziobry".
- Pan Ziobro jest w tej chwili człowiekiem, który może się spokojnie poruszać po świecie. To jest po pierwsze. A po drugie te zarzuty, te dwadzieścia sześć punktów, to są bzdury - ocenił Kaczyński.
Za Ziobrą, któremu prokuratura chce postawić 26 zarzutów w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, wydano list gończy. Wniosek o wydanie europejskiego nakazu aresztowania nie został jeszcze rozpatrzony przez sąd. Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział wystąpienie o ekstradycję Ziobry, a rzecznik PK prokurator Przemysław Nowak zapewnił, że odpowiedni wniosek zostanie sporządzony "niezwłocznie po spełnieniu wszystkich formalnych przesłanek".
Prokuratura Krajowa przekazała też, że według jej ustaleń Zbigniew Ziobro opuścił Europę 9 maja z lotniska w Mediolanie. Przy wjeździe do Stanów Zjednoczonych miał posłużyć się wizą "członka zagranicznych mediów".
Kaczyński o transkrypcji małżeństw osób tej samej płci
Jarosław Kaczyński był też pytany między innymi o najnowsze rozporządzenie w sprawie transkrypcji małżeństw osób tej samej płci zawartych na terenie Unii Europejskiej. Jego zdaniem ten akt jest "bardzo radykalnym złamaniem konstytucji".
- Każdy przedstawiciel władzy samorządowej, który odmawia wykonania tego rodzaju decyzji, ma rację. To rozporządzenie, samo przez się jest całkowicie sprzeczne z konstytucją. Przypominam, rozporządzenie musi być aktem, którego zarys (…) i którego legitymacja jest w ustawie - mówił.
Prezes PiS przekonywał także, że w Polsce "próbuje się wprowadzić bardzo głęboką zmianę kulturową". - I to taką zmianę kulturową, która stawia na pierwszym miejscu interesy pewnej mniejszościowej grupy domagającej się, żeby jej odmienność w ogóle nie była brana pod uwagę, żeby w związku z tym dzieci musiały za to płacić - zaznaczył.
Dodał, że dzieci "powinny mieć matkę i ojca", choć mogą zdarzyć się sytuacje, w których między ich rodzicami dochodzi do rozwodu, czy jedno z rodziców umiera.
- Natomiast w żadnym wypadku nie można dokonywać czegoś, co można określić jako eksperymenty na dzieciach - dodał. - Ja bym to w ogóle spenalizował, to znaczy wprowadził przepis karny, który karze, i to tak naprawdę surowo karze, za tego rodzaju przedsięwzięcia, bo to jest jedyny sposób zatrzymania tej ofensywy - kontynuował.
Wyrok TSUE i rozporządzenie w sprawie transkrypcji małżeństw
Naczelny Sąd Administracyjny orzekł w marcu o transkrypcji do polskiego rejestru stanu cywilnego aktu małżeństwa dwóch Polaków zawartego legalnie w 2018 roku w Berlinie. Sąd nakazał urzędowi stanu cywilnego dokonanie wpisu. Od marca NSA nakazał transkrypcję aktów małżeństwa w sumie siedmiu par jednopłciowych.
Decyzje NSA zostały podjęte na kanwie wyroku TSUE z listopada ubiegłego roku. Zgodnie z orzeczeniem państwa członkowskie mają obowiązek uznać małżeństwo pary tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju Unii Europejskiej, nawet jeśli prawo tego państwa nie uznaje związków jednopłciowych.
W maju, kilka miesięcy po wiążącym dla Polski orzeczeniu TSUE, premier Donald Tusk publicznie zobowiązał przed posiedzeniem rządu ministrów cyfryzacji i MSWiA do przygotowania odpowiedniego rozporządzenia. W piątek 22 maja szefowie tych resortów ogłosili podpisanie rozporządzenia w tej sprawie. Akt jeszcze tego samego dnia pojawił się w Dzienniku Ustaw.