Mężczyzna z Demokratycznej Republiki Konga zgłosił się z gorączką po niedawnej wizycie w kraju, w którym wybuchła epidemia eboli. Jak poinformowali w sobotę urzędnicy, władze sanitarne brazylijskiego stanu Sao Paulo prowadzą dochodzenie w sprawie podejrzenia zakażeniem tym wirusem.
Pacjent przebywa w izolacji w szpitalu specjalizującym się w opiece nad pacjentami z podejrzeniem bądź potwierdzoną chorobą wirusową lub zakaźną w fazie epidemii - poinformowały władze w oświadczeniu.
Wzrasta liczba chorych na ebolę
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podała w piątek, że w Demokratycznej Republice Konga odnotowano 906 prawdopodobnych przypadków zakażenia wirusem ebola. W 223 przypadkach istnieje podejrzenie, że zakażenie doprowadziło do śmierci chorych. Natomiast według danych opublikowanych w czwartek przez Africa CDC - agencję zdrowia Unii Afrykańskiej - w DRK odnotowano 246 zgonów i ponad 1000 prawdopodobnych przypadków zakażenia.
W DRK obecnie rozprzestrzenia się rzadki typ wirusa ebola o nazwie bundibugyo. Po pierwszym odnotowanym zgonie władze przez wiele tygodni nie były świadome, że mają do czynienia z tym szczepem, ponieważ wykonywane testy dotyczyły innej, częściej występującej odmiany wirusa ebola i dawały wyniki negatywne. Zdaniem WHO szczepionka przeciwko szczepowi bundibugyo może być niedostępna jeszcze przez co najmniej sześć do dziewięciu miesięcy.
Jak podała agencja AP, ebola zabiła w Afryce ponad 15 tysięcy osób w ciągu ostatnich 50 lat. Najtragiczniejszy wybuch epidemii w DRK w latach 2018-2020 pochłonął prawie 2,3 tysiąca ofiar śmiertelnych.