Śledczy w Prokuraturze Krajowej badają, czy szef Prokuratury Regionalnej w Lublinie Jerzy Ziarkewicz nadużył władzy, zlecając użycie systemu szpiegującego Hermes wobec dwunastu dziennikarzy. Wśród nich byli między innymi: Piotr Kraśko, Konrad Piasecki, Jan Niedziałek, Krzysztof Ziemiec czy Maciej Kurzajewski.
Robert Zieliński, dziennikarz tvn24.pl zwrócił uwagę, że Ziarkiewicz był "jednym z najbliższych współpracowników, najbardziej zaufanych prokuratorów Zbigniewa Ziobry". - Krajową sławę zawdzięcza historii z garażem, w którym przetrzymywał dziesiątki tomów akt niewygodnych dla polityków Prawa i Sprawiedliwości - mówił w poniedziałek w TVN24.
Dlaczego prokuratura inwigilowała dziennikarzy?
W ocenie Zielińskiego, szef Prokuratury Regionalnej w Lublinie "wykorzystał drobne śledztwo do tego, aby zastosować izraelski szpiegujący system Hermes wobec dziennikarzy". - Prokurator Jerzy Ziarkiewicz mógł i tego zażądał od analityków, którzy obsługiwali sam system Hermes, aby ustalili mu hasła i adresy mailowe tych dwunastu dziennikarzy - wyjaśnił.
- Nie przysłużyło się to w żadnym ze śledztw do postawienia komukolwiek zarzutów, do wykrycia jakiegokolwiek przestępstwa, a samo pojedyncze użycie Hermesa mogło kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych - zaznaczył Zieliński.
- Co więcej, z pokrzywdzonych przestępstwem ewentualnie dziennikarzy uczynił podwójnie pokrzywdzonych (….) sprawdzał ich całą aktywność w internecie (…) i nie przyznał też im statusu pokrzywdzonych - komentował dziennikarz w TVN24.
Pytany o powody szpiegowania dziennikarzy przez prokuraturę, Zieliński odparł: - Jeżeli sam pan prokurator Jerzy Ziarkiewicz w momencie, w którym na przykład będą formułowane wobec niego zarzuty, nie powie, dlaczego tak naprawdę wziął pod lupę tę dwunastkę dziennikarzy, to nie będziemy tego wiedzieć.
Zakup systemu szpiegującego Hermes
Z naszych informacji wynika, że Hermesa wobec dziennikarzy Ziarkiewicz polecił użyć jesienią 2021 roku. We wniosku o zastosowanie systemu szpiegującego prokurator wyszczególnił, jakich informacji potrzebuje. Chodziło o "analizę" dostępnych w internecie danych o poddanych inwigilacji, w tym wykorzystywanych skrzynkach pocztowych, hasłach i numerach telefonów.
Prokuratura zakupiła Hermesa bez przetargu za 15 milionów złotych od izraelskiej firmy NSO w 2020 roku. Resortem sprawiedliwości kierował wówczas Zbigniew Ziobro, a prokuratorem krajowym był Bogdan Święczkowski.
Hermes jest mniej inwazyjny niż Pegasus. Służy do szybkiego zbierania informacji z internetu, sięga także do tak zwanego darknetu. Pozwala na uzyskanie dostępu do baz danych z loginami i hasłami, które wcześniej przejęli hakerzy. W ten sposób uzyskane hasła mogą służyć do wchodzenia na skrzynki pocztowe i media społecznościowe inwigilowanych.