Masz subskrypcję?
Billboard na ulicy Dzieci Warszawy w stołecznym Ursusie jest już tak wyblakły, że z trudem można przeczytać hasło: "Sąsiad, lekarz, radny". Jeszcze trudniej rozpoznać uśmiechniętą podobiznę Dawida Kacprzyka, kandydata do rady dzielnicy. Chociaż od ostatnich wyborów samorządowych minęły ponad dwa lata, billboard ciągle wisi. Jego stan przypomina, co się stało z polityczną i zawodową karierą Kacprzyka w ostatnich tygodniach. Przestał być radnym, nie pracuje jako lekarz. Został tylko sąsiad.
Dawid Kacprzyk przyjmuje "tylko na NFZ"
Dzień 15 czerwca Dawid Kacprzyk na pewno zapamięta na długo. Tego dnia Patryk Słowik na portalu zero.pl opublikował tekst pt. "Ujawniamy, jak pracował 28-letni lekarz milioner. Telewizja i polityka zamiast leczenia". To od tego artykułu zaczęła się afera związana z młodym lekarzem, Szpitalem Południowym oraz politykami Koalicji Obywatelskiej, którzy, jak twierdzi zero.pl, mieli być przyjmowani na Szpitalny Oddział Ratunkowy poza kolejką i wygodnie czekać na ekspresowe badania i zabiegi w pomieszczeniu nazwanym "salonikiem VIP".
Żadne nazwiska polityków, którzy mieli być przyjmowani poza kolejnością do tej pory jednak nie padły. Padły za to polityczne bastiony - stanowiska stracił zarząd szpitala, lokalni politycy zasiadający w jego radzie nadzorczej, a w ostatni piątek także dwie wiceprezydentki Warszawy.
Lista zarzutów wobec Kacprzyka była jak dobry cios bokserski na korpus: krótka i mocna. Stanowisko koordynatora SOR bez żadnego doświadczenia i specjalizacji, udział w sesjach rady dzielnicy, występy telewizyjne i kampania wyborcza w czasie dyżurów lekarskich, przyjmowanie znajomych z KO poza kolejką oraz nieprzyzwoicie duże zarobki - prawie 1,6 miliona złotych zainkasowane w 2025 roku.
Najbardziej rzuca się w oczy błyskawiczny wzrost zarobków młodego lekarza, bo z oświadczeń majątkowych Kacprzyka wynika, że do końcówki 2024 roku nie był krezusem. Jeszcze w 2023 roku z umowy o pracę, zleceń, diety radnego i stypendium naukowego zarabiał w sumie niewiele ponad 7 tys. zł miesięcznie. Sytuacja zmieniła się w kolejnym roku, kiedy został lekarzem.