O zarzutach dla kobiety poinformował w rozmowie z tvn24.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
- Usłyszała zarzut rozboju kwalifikowanego z użyciem noża. Grozi jej od trzech do 20 lat pozbawienia wolności - przekazał przed godziną 14 prokurator Paweł Jasiak.
Po godzinie 14.30 przesłuchanie kobiety się zakończyło.
- Podejrzana podczas przesłuchania wskazała, że nic nie pamięta, ale przyznała się, bo "rozpoznaje siebie na okazanym filmiku ze zdarzenia". Prokurator wystąpił do sądu o tymczasowy areszt - dodał rzecznik łódzkiej prokuratury. W czwartek rano sąd podjął decyzję i zgodził się na trzymiesięczny areszt. Kobiecie grozi od 3 do 20 lat więzienia.
Atak na taksówkarza z użyciem noża
Łódzcy policjanci poinformowali we wtorek o zatrzymaniu kobiety, która dopuściła się rozboju z użyciem noża. Poszkodowany to 22-letni kierowca, który realizuje odpłatne przewozy na aplikację.
Sytuację, do której doszło 26 stycznia na Widzewie, zarejestrowała kamera umieszczona w aucie.
Jak informowała policja, podczas wykonywanego kursu 32-letnia klientka zaczęła się awanturować.
- Była zła, bo chciała jechać do Głowna koło Łodzi. Powiedziała: "tam zapłacą panu na miejscu". Popatrzyłem na panią i stwierdziłem, że nie mam do niej zaufania. Odpowiedziałem, że tam nie będę jechał - relacjonował Denis - kierowca taksówki, do którego dotarł dziennikarz tvn24.pl.
- Pokrzywdzony poprosił, aby kobieta opuściła pojazd. Wówczas kobieta wyciągnęła nóż i pod groźbą jego użycia kazała mu kontynuować jazdę w wyznaczone miejsce - informowała we wtorek asp. Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
"Udało mi się złapać taki moment"
Na nagraniu z zajścia widać, że szczególnie niebezpiecznie zrobiło się wtedy, gdy kobieta zaczęła podejrzewać, że kierowca wezwał pomoc. Jak mówi taksówkarz, rzeczywiście tak było. - Poprosiłem znajomych taksówkarzy o to, żeby przyjechali mi na pomoc, bo czułem, że coś jest nie tak - wskazał Denis. I to właśnie wtedy kobieta stała się jeszcze bardziej agresywna i zaczęła wymachiwać nożem.
22-latek próbował uspokoić agresorkę. - Udało mi się złapać taki moment, żeby odpiąć pas i wyskoczyć z tego auta. Próbowałem zamknąć ją w aucie, ale się nie udało i ona zbiegła. Potem ktoś obok przejeżdżał i wezwał policję - opowiadał Denis.
Autorka/Autor: pk/PKoz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: LDZ Zmotoryzowani Łodzianie