Krakowska kampania referendalna już dawno przestała być bitwą na postulaty, przeradzając się w wojnę tożsamości i brutalną walkę obozów. Po obu stronach barykady uplasował się partyjny beton z przeciwległych biegunów, a także zwykli mieszkańcy - tylko w różnych proporcjach. Obie strony chcą pokazać, że stoją za nimi osiedla, krakowskie rodziny i troska o wspólną przestrzeń, a nie Tusk, Kaczyński i Braun.
Pozostało 96% artykułu