To trzeci raz, gdy prezydent Karol Nawrocki wetuje przepisy ustawy o rynku kryptoaktywów. Dwie poprzednie również uzyskały negatywną ocenę prezydenta, który argumentował, że są one nadregulacją i mogłyby wypchnąć polskie firmy z branży za granicę.
Prezydent po raz trzeci wetuje ustawę o kryptoaktywach
- Rząd z uporem maniaka uprawia walkę z kryptocieniem zamiast realnie rozwiązywać problem - powiedział w uzasadnieniu swojej decyzji w nagraniu opublikowanym na platformie X. - To niestety pokazuje, że intencje nie są czyste. Tu chodzi o to, by mówić o problemie, a nie o to, by go realnie rozwiązać - dodał.
Jak zwrócił uwagę, w Sejmie "leży" jego "inicjatywa ustawodawcza" o rynku kryptoaktywów, która jest "w większości zbieżna" z projektem rządowym, ale "poprawia ustawę, w tych miejscach, w których byłaby nieskuteczna w ochronie Polaków przed przestępcami na tym rynku".
Zawetowana w czwartek ustawa została 20 maja przyjęta przez Senat. Przepisy zawierają jedną poprawkę kancelarii prezydenta, zgodnie z którą Komisja Nadzoru Finansowego we współpracy z ministrem finansów miałaby co roku sporządzać i publikować w Biuletynie Informacji Publicznej raporty o funkcjonowaniu rynku kryptoaktywów.
Decyzję prezydenta skomentował premier Donald Tusk. "Brzmi niewiarygodnie, ale prezydent znów zawetował ustawę o kryptowalutach. Jest w to chyba bardziej uwikłany, niż wszyscy myśleli" - napisał szef rządu.
Prezydent na początku maja złożył własny projekt regulujący rynek kryptoaktywów, swoje projekty złożyli też posłowie Polski 2050 i Konfederacji. 13 maja sejmowa komisja finansów publicznych, która rozpatrzyła łącznie cztery projekty, uznała, że wiodącym jest projekt rządowy. Tym samym prace nad innymi propozycjami nie były kontynuowane.
Witczak: prezydent postępuje nieodpowiedzialnie
Poseł Platformy Obywatelskiej Adrian Witczak powiedział dziennikarzowi TVN24 Michałowi Gołębiowskiemu, że rządowa i prezydencka propozycja nowego prawa "w nieznacznym stopniu się różniły".
- Weto prezydenckie, mam wrażenie, że pokazuje, że sam prezydent i jego środowisko jest bardziej uwikłane w tę sprawę, niż nam się do tej pory wydawało. Bo zupełnie nie rozumiem, jak można wetować dobre rozwiązania, które zabezpieczają rynek kryptowalut, tak naprawdę nie podając żadnego konkretnego argumentu - stwierdził.
Jak dodał, fakt, że prezydent wetuje ustawę, która zawiera jego poprawkę, oznacza, że "po prostu broni środowiska osób, które na rynku kryptowalut korzystają".
- Prawo i Sprawiedliwość brało kasę również od Zondacrypto. Sami tak naprawdę legitymizowali działania Zondacrypto, przez które Polacy stracili pieniądze. A dzisiaj, zamiast uregulowanego rynku, wolą wolną amerykankę. I uważam, że prezydent powinien się z tego wytłumaczyć - zaznaczył.
Poseł PO ocenił, że prezydent "postępuje nieodpowiedzialnie". - Tym bardziej, że to właśnie rynek kryptowalut jest wykorzystywany do finansowania aktów dywersji i przez obce służby - powiedział.
Zapytany przez dziennikarza TVN24, czy będzie czwarte podejście do stworzenia prawa powiedział, że "tak, będziemy za wszelką cenę chcieli uregulować" (rynek kryptoaktywów - red.).
Co zawiera zawetowana ustawa o rynku kryptowalut
Zawetowana ustawa od poprzednich różniła się jedną poprawką kancelarii prezydenta, zgodnie z którą Komisja Nadzoru Finansowego we współpracy z ministrem finansów miałaby co roku sporządzać i publikować w Biuletynie Informacji Publicznej raporty o funkcjonowaniu rynku kryptoaktywów. Poparcia parlamentu nie uzyskały inne poprawki prezydenta dotyczące m.in. wprowadzenia dodatkowej kontroli sądowej działań nadzorczych KNF, skrócenia maksymalnego terminu, na jaki KNF może wydłużyć okres blokady rachunku lub wstrzymania transakcji (z 6 do 3 miesięcy), czy wprowadzenia dodatkowej odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody wyrządzone blokadą rachunku wykonaną z naruszeniem prawa.
Celem ustawy jest zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation), które ma uregulować rynek kryptoaktywów. Na mocy przepisów Komisja Nadzoru Finansowego ma sprawować nadzór nad tym rynkiem. Mogłaby ona m.in. blokować rachunki pieniężne lub kryptoaktywów lub wstrzymywać określone transakcje na 96 godzin, choć może to zostać przedłużone. Rząd chce, aby wydłużenie blokady nie mogło przekroczyć 6 miesięcy.
Przepisy zakładają, że stawka maksymalnej opłaty pobieranej od emitentów tokenów działających na rynku kryptoaktywów na rzecz KNF za sprawowanie nadzoru nad tym rynkiem ma wynieść 0,5 proc. Z kolei opłata uiszczana przez dostawców usług w zakresie kryptoaktywów miałaby nie przekraczać 0,4 proc.
Ustawa umożliwia KNF nakładanie sankcji na oferujących, emitentów lub osoby ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów. Komisja mogłaby nakładać kary pieniężne na osoby zawodowo pośredniczące w zawieraniu transakcji związanych z kryptoaktywami.
W przypadku naruszenia przepisów KNF miałaby wpisywać do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwe domeny internetowe służące do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Ustawa przewiduje też odpowiedzialność karną za przestępstwa popełniane m.in. w związku z emisją tokenów czy świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów bez wcześniejszego zgłoszenia tego KNF.
Komisja Nadzoru Finansowego w lutym 2026 r. zwróciła uwagę, że unijne rozporządzenie pozwala, aby podmioty świadczące usługi w zakresie kryptoaktywów mogły to robić do 1 lipca 2026 r. bez wymaganego unijnym prawem zezwolenia. Jego przyznawanie regulowały zawetowane ustawy. KNF podkreśliła, że jeśli przepisy nie wyznaczą właściwego organu nadzorczego, to krajowe podmioty utracą możliwość świadczenia usług w zakresie kryptoaktywów. Tym samym możliwa będzie jedynie transgraniczna działalność na terytorium Polski przez podmioty, które uzyskałyby zezwolenie w innym kraju członkowskim