Mundial 2026. Mogą grać wolniej i więcej faulować. Wszystko przez smog

Smog w Meksyku
Smog w Meksyku (materiał archiwalny)
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Tegorocznym mistrzostwom świata w piłce nożnej zagraża smog. Eksperci ostrzegają, że zanieczyszczenie powietrza może przełożyć się na tempo meczów. Opierają swoje predykcje na wynikach badań z różnych krajów.

W czwartek 11 czerwca startuje kolejna edycja mistrzostw świata w piłce nożnej. W 2026 roku turniej odbędzie się w trzech krajach: Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Pierwszy mecz turnieju odbędzie się w stolicy tego ostatniego kraju - gospodarze zmierzą się w nim z reprezentacją Republiki Południowej Afryki.

ŚLEDŹ MUNDIAL Z EUROSPORTEM

Mundial 2026. Smog spowalnia tempo meczów

Eksperci obawiają się, że tempo tego meczu - i wielu innych - może nie należeć do najwyższych. I wcale nie chodzi o zmęczenie zawodników sezonem klubowym, a przynajmniej nie tylko. Cześć spotkań tegorocznego mundialu odbędzie się w miastach, które latem zmagają się z tak zwanym smogiem fotochemicznym. Jego głównym składnikiem jest trujący ozon. W przeciwieństwie do smogu zimowego, kojarzonego głównie z sezonem grzewczym, smog fotochemiczny powstaje w gorące i bezchmurne dni, gdy składniki spalin samochodowych reagują z promieniowaniem słonecznym.

Ze smogiem fotochemicznym mają do czynienia przede wszystkim miasta o dużym natężeniu ruchu drogowego, wysokich temperaturach i silnym nasłonecznieniu. Należą do nich Meksyk, Monterrey i Guadalajara oraz Los Angeles, w których odbędą się mecze tegorocznych mistrzostw świata. Zdaniem ekspertów wpływ smogu fotochemicznego na zawodników podczas mundialu może być istotny - nawet bardziej niż podczas rozgrywek ligowych prowadzonych w Europie.

- Podczas rozpoczynających się Mistrzostw Świata w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych ponownie zaobserwujemy negatywny wpływ zanieczyszczeń powietrza na funkcjonowanie organizmu piłkarzy. Co więcej, efekt ten może być bardziej widoczny niż w moich wcześniejszych badaniach prowadzonych na przykładzie niemieckiej Bundesligi czy polskiej Ekstraklasy - ocenił doktor Michał Zacharko z Wydziału Wychowania Fizycznego i Sportu AWF we Wrocławiu.

Jak wyjaśnił badacz, wynika to między innymi z dużego zróżnicowania klimatycznego Ameryki Północnej oraz położenia stadionów na różnych wysokościach nad poziomem morza. Czynniki te, w połączeniu z gorszą jakością powietrza, mogą prowadzić do szybszego zmęczenia zawodników, obniżenia intensywności gry oraz trudności z utrzymaniem wysokiego tempa meczu.

CZYTAJ TAKŻE: Gianni Infantino w ogniu pytań o liczne kontrowersje przed mundialem. Zalecił relaks i spokój

Smog w Meksyku
Smog w Meksyku
Źródło zdjęcia: Shutterstock

Grają gorzej i w Polsce, i w Chinach

W sezonie 2019/2020 dr Zacharko wraz ze współpracownikami przeprowadził badania piłkarzy polskiej ekstraklasy. Najpierw naukowcy podzielili kraj na trzy obszary: północny, centralny i południowy. Następnie dane dotyczące jakości powietrza na tych terenach zestawili z informacjami dotyczącymi aktywności meczowej 362 piłkarzy, obejmującymi m.in. przebiegnięty dystans oraz biegi wykonywane z wysoką prędkością.

Okazało się, że zawodnicy grający na południu Polski, gdzie zanieczyszczenie jest z reguły większe, biegali mniej i wolniej niż ich koledzy rozgrywający mecze na północy kraju. Na tej podstawie autorzy ocenili, że nawet krótkotrwały pobyt w bardziej zanieczyszczonym środowisku może obniżać wydolność profesjonalnych piłkarzy.

Podobne zależności zaobserwowano w Chinach. Badanie opublikowane w 2024 roku na łamach czasopisma "Scientific Reports", analizujące dane z 632 meczów ligowych rozegranych w latach 2014-2016, pokazało, że wraz ze wzrostem poziomu zanieczyszczeń spadała liczba podań wykonywanych przez zawodników, a rosła liczba popełnianych przez nich fauli. Naukowcy wyliczyli, że wyraźne pogorszenie jakości powietrza (na przykład z dobrej na umiarkowaną) wiązało się ze spadkiem liczby podań o 2,5 procent i wzrostem liczby fauli o 5,1 procent. Autorzy chińskiego badania zauważyli też, że skutki krótkotrwałej ekspozycji na zanieczyszczone powietrze były szczególnie widoczne u drużyn przyjezdnych.

Wiele miast, różne zagrożenia

Wnioski polskich i chińskich naukowców potwierdził opublikowany w 2025 r. przegląd badań dotyczących wpływu zanieczyszczeń powietrza na piłkarzy. Wynika z niego, że smog - a konkretnie pyły zawieszone, tlenki azotu i ozon - może prowadzić do obniżenia wydolności organizmu, zmniejszenia liczby sprintów i wysiłków o wysokiej intensywności, a także pogorszenia dokładności technicznej i procesów decyzyjnych.

W badaniach objętych przeglądem opisywano m.in. spadek liczby sprintów, wolniejsze reakcje, gorszą precyzję podań oraz słabszą zwrotność. Zanieczyszczone powietrze wiązano również z szybszym narastaniem zmęczenia, trudniejszą regeneracją, wzrostem tętna i ciśnienia krwi oraz zmianami we wskaźnikach krwi odpowiedzialnych za transport tlenu.

Problemem wpływu jakości powietrza na aktywność fizyczną zajmują się także twórcy polskiej kampanii społecznej Twoja Dawka Smogu. Zwracają uwagę na to, że podczas tegorocznego mundialu szczególnie narażone na występowanie smogu fotochemicznego będą miasta meksykańskie: Meksyk, Monterrey i Guadalajara.

Gorszej jakości powietrza można spodziewać się również w Los Angeles oraz części miast południowych Stanów Zjednoczonych: Houston, Dallas i Atlancie. W przypadku Toronto zanieczyszczenie powietrza może z kolei wynikać z dymu pochodzącego z okolicznych pożarów lasów, które - w przeciwieństwie do zanieczyszczeń powstających podczas upałów i intensywnego ruchu samochodowego - są trudniejsze do przewidzenia.

Źródło: PAP
Czytaj także: