Wspólna lista PiS z Konfederacją? Kaczyński: jeżeli będzie chciała

Jarosław Kaczyński
Kaczyński o stowarzyszeniach wewnątrz PiS i współpracy z Konfederacją
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Leszek Szymański
Działamy, by wygrać wybory, żeby możliwie dużą część prawicy zjednoczyć, żebyśmy poszli na jednej liście - mówił w czwartek Jarosław Kaczyński. Dopytywany, czy oznacza to wspólną listę z Konfederacją, odparł, że "jeśli Konfederacja będzie chciała" i przestanie być "agresywnie nastawiona" wobec PiS. Zaznaczył, że "zjednoczenie" prawicy miałoby nie dotyczyć partii Grzegorza Brauna. Kaczyński był też pytany o stowarzyszenia wewnątrz jego ugrupowania.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński został zapytany, czy zapisał się lub zapisze do stowarzyszenia "Po Pierwsze Polska" założonego przez Jacka Sasina. Wcześniej własne stowarzyszenie założył były premier Mateusz Morawiecki.

- Ja się nie zapiszę do żadnego stowarzyszenia, bo dla mnie tą organizacją, której jestem szefem, jest po prostu partia - odpowiedział Kaczyński.

Zaznaczył, że "jeżeli ten prąd tworzenia stowarzyszeń będzie narastał, trzeba będzie podjąć decyzje takie już ostateczne". Dodał, że "w tej chwili (...) dysfunkcji jakiejś specjalnej w partii z tego powodu nie ma".

- Jeżeli kierownictwo partii uzna, że taka dysfunkcja jest, to każdy będzie miał wybór. Albo chce być na listach naszej partii, albo jest w stowarzyszeniu. Ale to na pewno nie jest sprawa, która jest w tej chwili aktualna - stwierdził.

Kaczyński o zjednoczeniu "możliwie dużej części prawicy"

- My w tej chwili działamy przede wszystkim ku temu, by wygrać te wybory [parlamentarne-red.], żeby przeprowadzić naszego kandydata na premiera, żeby możliwie dużą część prawicy, ale bez partii pana [Grzegorza] Brauna, zjednoczyć, żebyśmy poszli na jednej liście, zwyciężyli - mówił prezes PiS.

Reporterka TVN24 Maja Wójcikowska dopytała, czy oznacza to listę z Konfederacją. - Jeśli Konfederacja będzie chciała i jeżeli jednak nie będzie, przynajmniej jej część, tak ciągle agresywnie nastawiona do nas, jak jest agresywnie nastawiona - odparł.

- Oni to mają wyraźnie w genach - ocenił Kaczyński. - I my też często stawiamy sobie takie pytanie, czy to jest kwestia przekonań tych na ogół młodych albo dość młodych i - powiedzmy sobie - początkujących w polityce ludzi, czy to jest też kwestia nadana z zewnątrz. Tego nie wiemy, ale na razie zakładamy jednak, że to są kwestie związane z pewnym brakiem doświadczenia, często bardzo daleko idącym brakiem doświadczenia. Ale polityki, jak wszystkiego innego, trzeba się uczyć - dodał.

Źródło: TVN24
Czytaj także: