- Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący zestawem pojazdów ciężarowych z nieustalonych dotąd przyczyn najechał na pojazd marki Mercedes, przy którym znajdowały się osoby, które wykonywały prace drogowe - powiedziała TVN24 podkomisarz Barbara Poznańska, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.
Jak dodała, wszyscy ranni w wypadku na A1 są w stanie ciężkim. Zatrzymany został kierowca ciężarówki. Wstępne badanie na obecność alkoholu w organizmie wskazało, że był on trzeźwy. Śledczy zlecili także badanie krwi, aby dowiedzieć się, czy w jego organizmie znajdowały się zabronione substancje.
Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach przekazała, że za kierownicą ciężarówki siedział Polak - 32-letni mieszkaniec województwa łódzkiego.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński przekazał z kolei dziennikarzom, że kierowca, który prowadził ciężarówką jechał nią około trzy godziny. Zapowiedział, że wypadek zostanie "bardzo dokładnie przeanalizowany" i zostaną z niego wyciągnięte wnioski.
Wojewoda o oznakowaniu drogi
W związku z wypadkiem Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach przekazał, że poszkodowani prowadzili prace remontowe zlecone przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.
"Według wstępnych ustaleń oznakowanie miejsca prowadzonych robót było prawidłowe. Kierujący samochodem ciężarowym, obywatel Polski, posiadał wymagane uprawnienia" - poinformował na Facebooku urząd.
Karetki do Częstochowy, śmigłowiec do Sosnowca
Jednego pacjenta zabrał z autostrady śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, trafił do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu. Jak przekazała nam jego rzeczniczka Anna Ginał, jest to mężczyzna w stanie ciężkim. Przeszedł już operację i przebywa na oddziale intensywnej terapii.
Rzeczniczka LPR Justyna Sochacka powiedziała nam, że drugi ze śmigłowców zadysponowanych na miejsce odleciał do bazy bez żadnego pacjenta.
Biuro prasowe wojewody śląskiego przekazało nam z kolei, że karetkami do szpitali trafiło trzech poszkodowanych - dwóch z nich do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. NMP w Częstochowie, jeden do Szpitala Miejskiego w tym samym mieście. Rzecznik szpitala wojewódzkiego Angelika Kawecka poinformowała nas, że osoby które trafiły do tej placówki, znajdują się na oddziale chirurgii. Trwają ich badania.
Droga częściowo zablokowana
Mł. bryg. Marcin Caban z KM PSP powiedział, że w wypadku w sumie (osoby zmarłe, ranne i bez obrażeń) wzięło udział trzynaście osób - dwa samochody ciężarowe, cztery busy, ciągnik rolniczy i cztery przyczepy. Utrudnienia mają potrwać kilka godzin.
- To zdarzenie jest bardzo rozległe, jest bardzo dużo samochodów, są bardzo duże zniszczenia i sporo osób na miejscu - powiedział mł. bryg. Marcin Caban.
Droga w kierunku Gliwic była zablokowana. Strażacy rozmontowali część bariery energochłonnej rozdzielającej pasy ruchu i wpuścili samochody stojące w korku pod prąd, na pas dla jadących w kierunku Łodzi. Droga dla kierowców podążających w stronę Łodzi jest tym samym zwężona.
Podkomisarz Barbara Poznańska z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie powiedziała, że utrudnienia potrwają kilka godzin.