Pod koniec sierpnia na Facebooku zaktywizowały się czeskie konta, które wzywały do demonstracji w Trzyńcu, średniej wielkości mieście leżącym kilka kilometrów od polskich granic.
"Tutaj żyjemy, tutaj zostajemy" - głosiły hasła na internetowych plakatach, zaś Adam Sikora, autor i rzekomy organizator wydarzenia, pisał o "grze roszczeniami terytorialnymi" i "polskiej próbie przejęcia" części czeskiego terytorium. Jego profil budził pytania. Jak wynika z analizy dziennikarza śledczego Lukasza Valaszka z portalu Seznam Zpravy, wykorzystywał on zdjęcie, które było wytworem sztucznej inteligencji.
Aktywność "Sikory" była elementem większej układanki, na którą złożyły się antypolskie komentarze, sfałszowane dokumenty polskiego resortu dyplomacji, nieprawdziwe profile czeskiego ambasadora oraz podrobione strony czeskiego radia publicznego i polskiego Radia PiK.