"To element presji". Archidiecezja pozwała rodzinę, w tym 14-latkę

Katedra Poznańska
Poznańska kuria pozywa 14-latkę
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Mieszkają w Poznaniu na działce, którą Kościół sprzedał deweloperowi. Archidiecezja Poznańska zażądała od rodziny Bartoszewskich pieniędzy za bezumowne korzystanie z gruntów. W pozwie ujęto również ich 14-letnią córkę. - To kolejny element presji - twierdzi rodzina.

Ponad 17 tysięcy złotych - takiej kwoty za bezumowne korzystanie z działki na terenie osiedla Maltańskiego w Poznaniu domaga się od rodziny Bartoszewskich Archidiecezja Poznańska. O sprawie pierwsza napisała "Gazeta Wyborcza".

Opłaty naliczono od września 2025. Rok wcześniej parafia wypowiedziała dzierżawę gruntu, na którym mieszka rodzina. Pozew wpłynął do sądu w kwietniu 2026 roku. Rodzina, w tym ich 14-letnia córka, ma ponieść koszty solidarnie.

- Najpierw wystosowano pismo do zapłaty, a potem dostaliśmy z sądu nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym [uproszczona procedura sądowa - przyp. red.]. Ten nakaz wystosowano do mnie, bo jestem stroną umowy o dzierżawę działki, do mojego męża, ale również do naszej 14-letniej córki - tłumaczy w rozmowie z TVN24 Patrycja Bartoszewska, jedna z liderek protestów w obronie osiedla Maltańskiego.

To kolejna odsłona głośnego konfliktu w Poznaniu między mieszkańcami osiedla Maltańskiego a Archidiecezją Poznańską.

Sprzedali działkę, a wraz z nią domy mieszkańców

Osiedle Maltańskie to atrakcyjne tereny tuż obok poznańskiego jeziora Maltańskiego. Dawne ogródki działkowe, która parafia pod wezwaniem świętego Jana Jerozolimskiego za Murami udostępniała biednym rodzinom w latach 30. XX wieku. Tereny miały służyć tylko uprawie warzyw. Z czasem na działkach powstały też domy. Zmienił się ustrój. Ziemie przejęło państwo, a potem tereny znów wróciły w ręce Kościoła.

W styczniu kuria przejęła działkę od parafii i sprzedała ją za ponad 420 milionów złotych JHM Development. Jak ustaliła "Uwaga!" TVN, mieszkało tam wtedy około stu rodzin.

ZOBACZ: Ponad 100 rodzin sprzedanych deweloperowi – z ziemią i domami, w których żyją od lat.

Na tym terenie mają powstać bloki, ale część dotychczasowych mieszkańców z różnych względów nie chce opuścić miejsca zamieszkania. Według "Gazety Wyborczej", mimo sprzedaży działki, to archidiecezja wciąż jest odpowiedzialna za opróżnienie osiedla.

Jedną z rodzin, które nie chcą opuścić rodzinnego domu są właśnie Bartoszewscy. - Moja rodzina mieszka tu od 1949 roku. (...) Moja mama stawiała tu swoje pierwsze kroki, ja i moja córka też - wspomina Patrycja Bartoszewska.

- To kolejny element presji. Nie możesz zapewnić swojemu dziecku bezpieczeństwa, dodatkowo pojawia się element zadłużenia dziecka. To ma spowodować poczucie, że nasza sprawa jest przegrana i mamy się poddać - nie ma wątpliwości kobieta.

Upominają się o niezapłacony czynsz, ale wcale nie zależy im na pieniądzach

Reprezetujący kurię oraz JHM Development mecenas Jacek Masiota, mówi, że pozew nie został osobno skierowany przeciwko nastolatce. - Złożyliśmy ponad sto pozwów o wydanie nieruchomości i kilkadziesiąt pozwów o bezumowne korzystanie i zwrot niezapłaconego czynszu. Często nie wiemy, czy osoba, która jest zameldowana jest pełnoletnia, czy nie - mówi TVN24 adwokat.

Dopytywany o to, czy informacji o wieku mieszkańców nie można było wcześniej zweryfikować, tłumaczy, że nie. - Jedynym instrumentem jest wizyta komornika. Tam, gdzie on się pojawił mamy pełne dane. A tam, gdzie ktoś go nie wpuścił, to dopiero na etapie sądowym jesteśmy w stanie te informacje zweryfikować - wskazuje.

Dlatego według mecenasa Masioty, podobne sytuacje mogą się jeszcze wydarzyć.

Prawnik zapewnia też, że jeśli strony się porozumieją, to ani Bartoszewscy, ani ich córka nie będą musieli płacić tych 17 tysięcy złotych. Pełnomocnik archidiecezji oraz JHM Development przekonuje, że "celem nie jest wynik finansowy".

- Naszym celem jest, by mieszkańcy znaleźli swoje mieszkania, czy z zasobu komunalnego, czy z zasobu diecezji, a nie żeby uzyskiwać od nich pieniądze. To jest dosyć oczywiste i i takich przykładów mamy 120 - podsumowuje mecenas.

Mieszkańcy osiedla Maltańskiego chcą walczyć

Za to pani Patrycji zależy na rodzinnym domu. Kobieta jest przekonana, że stroną w tej sprawie są nie tylko mieszkańcy i kuria, ale też władze miasta. - Miasto powinno stać w naszej obronie. Pobierało od nas podatki od nieruchomości, co dało nam poczucie własności - opowiada Bartoszewska.

- Parafia też przyjmowała nas jako parafian. (...) I teraz ta instytucja, która ma chronić rodziny, wspólnoty, sąsiadów, więzi społeczne, to je niszczy. Niszczy poczucie bezpieczeństwa i opieki - kończy.

Mecenas Jacek Masiota dopytywany o to, co stanie się, jeśli rodzina nie dogada się z archidiecezją mówi krótko - w takiej sytuacji będzie eksmisja.

Rodzina nie zamierza się poddać. - Złożyliśmy sprzeciw. Został rozpatrzony pozytywnie i teraz sprawa będzie wyjaśniona w sądzie - dodaje Bartoszewska.

Źródło: TVN24, Gazeta Wyborcza
Czytaj także: