Katowice

Katowice

W dziesiątym dniu akcji ratowniczej w kopalni Zofiówka ratownicy szukają ostatniego z górników zaginionych po wstrząsie, do jakiego doszło 5 maja. Służby skupiają się na wypompowaniu wody z zalewiska w miejscu wypadku. Poziom wody obniżono na tyle, że do akcji wkroczyły psy poszukiwawcze i podjęły trop.

Poziom zalewiska, za którym powinni być trzej górnicy poszukiwani po wstrząsie w kopalni Zofiówka, ciągle się obniża – poinformowała w sobotę po południu Jastrzębska Spółka Węglowa. Mimo to nadal niemożliwe jest przeszukanie znajdującego się za nim chodnika.

Otwór ma około stu metrów długości i 9,5 cm szerokości. Trafia do części wyrobiska 900 metrów pod ziemią w kopalni Zofiówka, gdzie prawdopodobnie znajdują się trzej górnicy. Są poszukiwani od soboty i nie ma z nimi kontaktu. Ratownicy opuścili przez niego urządzenie do komunikacji. Bez odzewu.

Wojsko Polskie włącza się w akcję ratowniczą w kopalni Zofiówka - poinformował w środę szef MON Mariusz Błaszczak. Sprecyzował, że na miejsce udali się żołnierze Marynarki Wojennej wyposażeni w roboty przeznaczone do prowadzenia poszukiwań podwodnych. Po godzinie 19 prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Daniel Ozon powiadomił, że do kopalni dotarł specjalistyczny wojskowy sprzęt.

Sąd aresztował na trzy miesiące dziewiętnastoletnią matkę z Chorzowa (Śląskie). Kobieta podejrzana jest o znęcanie się nad trzymiesięcznym synkiem i piętnastomiesięczną córką. W miniony weekend chłopiec z ciężkimi obrażeniami głowy trafił do szpitala.

Wychodzą w piątkę i jak jeden źle się poczuje, wracają wszyscy. W bazie 900 metrów pod ziemią zakładają aparaty tlenowe. 15 kilogramów na plecy. Jeden bierze kilof, drugi młotek, trzeci siekierę, czwarty łopatę, piąty piłę. Przed nimi półmetrowe szczeliny. Gorąco, wilgotno, metan. Szukają kolegów, żywych lub martwych. Do domu wrócą za piętnaście godzin.