Horyzont

Cios w serce Ameryki. "To wszystko docierało do nas jako coś niemożliwego"

Gdy patrzyliśmy na płonący pierwszy wieżowiec, w telewizji CNN, to od momentu, kiedy drugi wieżowiec zaczął płonąć, wiedzieliśmy, że wydarzyło się coś, co jest bez precedensu - powiedział Marek Siwiec, wspominając wydarzenia z 11 września 2001 roku, kiedy terroryści z Al-Kaidy przeprowadzili serię samobójczych ataków na World Trade Center i Pentagon. Tego dnia zmieniła się Ameryka, ale zmienił się też świat. - To wszystko docierało do nas jako coś niemożliwego, ale jednocześnie tak boleśnie realnego - dodał ówczesny szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego w kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Gość Jacka Stawiskiego mówił także o następstwach ataków, czyli wojnie w Afganistanie. Czy polski udział był konieczny? - Ten udział był konieczny, jeśli chodzi o wizję naszego bezpieczeństwa. Jak budować wiarygodność sojuszniczą bez udziału w operacji, o którą zabiega najważniejszy sojusznik - podkreślił gość "Horyzontu".