Naukowcy sprawdzili aplikacje. Wyniki są niepokojące

dziecko smartfon shutterstock_2645310685
Eksperci zwracają uwagę na pracę dzieci w mediach społecznościowych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Ascannio / Shutterstock
Ponad połowa funkcji bezpieczeństwa dla dzieci i nastolatków w mediach społecznościowych nie działa tak, jak zapowiadają platformy - wynika z badania Cybersafety Research Center. Firmy odpierają te zarzuty.

Giganci mediów społecznościowych od lat przekonują, że inwestują w narzędzia chroniące młodych użytkowników. Naukowcy z Cybersafety Research Center, wspólnej inicjatywy New York University i Northeastern University, chcieli sprawdzić, jak te narzędzia działają w praktyce i przetestowali 86 funkcji bezpieczeństwa na TikToku, Instagramie, Snapchacie i YouTube - opisał badanie portal stacji CNN.

Narzędzia bezpieczeństwa w mediach społecznościowych

Naukowcy sprawdzali, czy zabezpieczenia działają zgodnie z opisem oraz czy dzieci i nastolatki są w stanie je znaleźć i realnie z nich skorzystać. Tylko 35 funkcji, czyli nieco ponad 40 procent, spełniło oba warunki.

"Jeśli jesteś rodzicem, powinieneś wiedzieć, że znaleźliśmy systemowe problemy w projektowaniu i wdrażaniu wielu z tych funkcji" - napisano w raporcie.

Platformy w większości zakwestionowały te ustalenia. Firmy przekonują, że ich narzędzia działają zgodnie z założeniami albo że testy nie odzwierciedlały typowego sposobu korzystania z aplikacji przez dzieci i nastolatków - podał CNN.

Jak badano platformy?

Naukowcy stworzyli dwa zestawy kont testowych. Jedne miały daty urodzenia wskazujące na osoby nieletnie, drugie były kontami dorosłych użytkowników w wieku co najmniej 25 lat. Badacze sprawdzali między innymi, czy młody użytkownik natrafi na zabezpieczenia podczas zwykłego korzystania z aplikacji, czy nastolatek będzie w stanie je obejść oraz czy dorosły może ominąć ograniczenia kontaktu z nieletnimi.

Za nieskuteczne uznawano funkcje, które były trudne do znalezienia, nie działały zgodnie z opisem albo spełniały oba te warunki. Dziewięć narzędzi oznaczono jako "brakujące", bo badaczom nie udało się ich uruchomić nawet wtedy, gdy celowo próbowali to zrobić.

W raporcie przywołano przykład Instagrama. Komentarze między kontami nastolatków, zawierające obraźliwy język, w tym zdanie "nikt cię nie lubi", nie uruchomiły zapowiadanego komunikatu zachęcającego użytkownika do ponownego przemyślenia wpisu. Instagram odpowiedział, że funkcja "zatrzymaj się i przemyśl" nie jest projektowana tak, by pojawiać się wtedy, gdy autor posta i komentujący wzajemnie się obserwują.

"Funkcje bezpieczeństwa, aby były skuteczne, muszą być domyślnie włączone albo łatwe do aktywowania, odporne na normalne zachowania nastolatków i powinny w widoczny sposób chronić przed szkodą" - napisano w raporcie.

Największy problem na Snapchacie

Badanie nie obejmowało narzędzi kontroli rodzicielskiej. Analizowano wyłącznie te funkcje, które działają bezpośrednio wobec dzieci i nastolatków albo mogą zostać przez nich samodzielnie włączone. Platformy podkreślają jednak, że kontrola rodzicielska również zwiększa bezpieczeństwo młodych użytkowników.

Liczba sprawdzanych narzędzi różniła się w zależności od platformy. Najwięcej przetestowano ich na Instagramie - 29. Odsetek nieskutecznych funkcji wyniósł 73 procent na Snapchacie, 66 procent na Instagramie, 55 procent na YouTube i 50 procent na TikToku.

OGLĄDAJ: "To naprawdę przeraża przeciwnika". Jak duże znaczenie mają F-35 w Polsce?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: CNN
Zobacz także: