Skutki wojny w Iranie. Linie lotnicze pod kreską

samolot, lotnisko Ronalda Reagana w Waszyngtonie
Adam Sikorski, prezes Unimot o kryzysie paliwowym
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wzrost kosztów paliwa wywołany wojną USA z Iranem drenuje konta linii lotniczych. Jak przekazał wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, odnosząc się do polskiej spółki LOT, choć zwykle koszty paliwa nie przekraczają jednej czwartej wydatków przewoźnika, obecnie mogą sięgać nawet 40 procent.

Malepszak, odpowiadając na interpelację poselską w sprawie kondycji PLL LOT, przyznał powołując się na dane firmy, że polski przewoźnik, podobnie jak cała branża, pozostaje pod silną presją kosztową. Szczególnym obciążeniem ma utrzymujący się wysoki poziom cen paliwa lotniczego, związany m.in. z niestabilnością sytuacji geopolitycznej oraz kryzysem bliskowschodnim.

"Paliwo lotnicze stanowi jedną z największych pozycji kosztowych działalności przewoźnika. W warunkach standardowych jego udział w strukturze kosztów linii lotniczej nie przekracza zwykle około 25 procent, natomiast w obecnych realiach może sięgać około 40 procent" - odpowiedział wiceminister, który jest jednocześnie pełnomocnikiem rządu ds. CPK.

Paliwo lotnicze pozostanie drogie także w 2027 roku

Dopytywany o prognozy finansowe LOT na lata 2026-2027 wiceminister Malepszak przyznał, że cała branża lotnicza mierzy się z dużą zmiennością warunków biznesowych. "Nawet przy założeniu stopniowej normalizacji sytuacji rynkowej, analizy wskazują na możliwość utrzymywania się podwyższonych kosztów paliwa również w dłuższym horyzoncie, w tym w roku 2027" - napisał wiceszef resortu infrastruktury.

Silny wzrost cen paliwa Jet

Ministerstwo Infrastruktury informowało w lipcu, że napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie wywindowały cen paliwa JET-A1 na rynkach światowych od końca lutego 2026 roku z około 800 dol./t do około 1.300 dol./t co oznacza prawie dwukrotny wzrost.

Boeing 737 w barwach PLL LOT
Boeing 737 w barwach PLL LOT
Źródło zdjęcia: OleksSH / Shutterstock.com

Z kolei, z danych IATA, Międzynarodowego Stowarzyszenia Przewoźników Powietrznych, wynika, że średnia cena paliwa lotniczego JET w Europie pod koniec 2025 roku wynosiła ok. 81 dolarów za baryłkę. Teraz to nieco ponad 152 dolary (średnia cena dla rynku globalnego jest nieco niższa) a w marcu i kwietniu, w najgorętszym okresie wojny USA i Izraela z Iranem baryłka tego paliwa na europejskich lotniskach kosztowała grubo ponad 200 dolarów.

Linie lotnicze liczą straty

Efekty tej zwyżki widać w wynikach publikowanych przez linie lotnicze. Irlandzki Aer Lingus, linia porównywalna pod względem skali działania do LOT, która w pierwszym półroczu 2025 roku zarobiła na lataniu 80 mln euro w tym roku, w okresie od stycznia do końca czerwca wykazała 34 mln euro straty. Aer Lingus, w związku z pogorszeniem sytuacji zapowiada zwolnienia.

W zwolnieniach nie wspomina europejski potentat, grupa Lufthansa, ale niemiecki przewoźnik też mierzy się z ujemną rentownością w I półroczu. Przychody lotniczego koncernu wyniosły w tym okresie 19,9 mld euro, minimalnie mniej niż przed rokiem ale wynik netto, 542 mln euro na minusie, i wynik operacyjny, 138 mln euro pod kreską, są rozczarowujące. Na niemieckiej giełdzie w ciągu roku akcje przewoźnika potaniały o 2,5 procent podczas gdy index DAX40 wzrosły w tym czasie prawie o 10 procent.

Pogorszyły się też wyniki innego potentata, AirFrance/KLM, który przy wzroście przychodów o prawie 10 proc; rok do roku w I półroczu przyniósł ujemny dochód netto.

LOT wyniki finansowe publikuje z opóźnieniem. Z przedstawionych pod koniec lipca danych za 2025 rok wynikało, że ubiegły rok firma zamknęła przychodami w wysokości 10,2 mld zł i 350 mln zł zysku netto.

Źródło: PAP
Zobacz także: