Zastrzeżenie numeru PESEL to za mało. Ekspert ostrzega

shutterstock_2178320727
Gawkowski o wycieku danych z MyDr
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: FotoDax / Shutterstock.com
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zastrzeżenie numeru PESEL to ważny element ochrony przed kradzieżą tożsamości, ale nie zabezpiecza przed wszystkimi rodzajami oszustw. Przestępcy nadal mogą wykorzystać skradzione dane między innymi do wynajęcia mieszkania, wypożyczenia samochodu czy zakupu drogiego sprzętu - ostrzega Bartłomiej Drozd, ekspert serwisu ChronPESEL.pl.

Z badania zleconego przez ChronPESEL.pl i Krajowy Rejestr Długów wynika, że po kradzieży numeru PESEL 69 procent Polaków zastrzegłoby go w aplikacji mObywatel lub urzędzie. Jednocześnie tylko 33 procent ankietowanych monitorowałoby później swój numer oraz historię kredytową.

Zastrzeżenie PESEL-u utrudnia zaciągnięcie na cudze dane kredytu lub pożyczki. Status numeru muszą sprawdzać m.in. banki i firmy pożyczkowe przy zawieraniu umów z konsumentami. Obowiązek ten dotyczy również operatorów telekomunikacyjnych przed wydaniem duplikatu karty SIM oraz notariuszy przy niektórych czynnościach związanych z nieruchomościami.

Zastrzeżenie numeru PESEL nie daje pełnej ochrony

Mechanizm ten nie obejmuje jednak wszystkich sytuacji, w których mogą zostać wykorzystane skradzione dane. Jak zwrócił uwagę ekspert ChronPESEL.pl Bartłomiej Drozd, zastrzeżony numer nie staje się dla przestępców bezużyteczny.

- Przestępcy nadal mogą wykorzystać skradziony numer do wynajęcia mieszkania, wypożyczenia samochodu lub drogiego sprzętu, czy zakupu towaru z odroczonym terminem płatności. Innym zagrożeniem jest założenie firmy na przejęte dane, a następnie próba wyłudzenia kredytu biznesowego - wyjaśnił Bartłomiej Drozd.

Ryzyko nie ogranicza się przy tym do samego numeru PESEL. Szczególnie niebezpieczne są wycieki obejmujące również imię i nazwisko, numer telefonu, adres e-mail, dane logowania czy informacje o stanie zdrowia i przebiegu leczenia. Pozwalają one przygotować przekonujące wiadomości i rozmowy, w których oszuści podszywają się pod przychodnię, lekarza, NFZ, bank lub innego usługodawcę.

Jak przestępcy mogą wykorzystać PESEL?

Przestępcy mogą za pomocą e-maili i SMS-ów wysyłać fałszywe informacje dotyczące m.in. wyników badań, recept czy zaległych płatności, nakłaniając odbiorców do kliknięcia w link, podania hasła, kodu jednorazowego lub danych karty płatniczej. Jeżeli wyciek obejmuje dane logowania, mogą również próbować przejmować pocztę elektroniczną, konta społecznościowe i inne serwisy.

Znajomość prawdziwych danych osobowych, nazwy przychodni czy szczegółów leczenia nie oznacza, że kontaktuje się z nami przedstawiciel danej instytucji. W razie podejrzanej wiadomości lub telefonu należy przerwać kontakt, a następnie samodzielnie zadzwonić do placówki lub firmy, korzystając z numeru podanego na jej oficjalnej stronie.

>>> "Każda osoba w Polsce powinna mieć zastrzeżony PESEL". Jak to zrobić

Wyciek danych z MyDr - jak się zabezpieczyć?

Znaczenie dodatkowych środków ostrożności pokazuje cyberatak na firmę MyDr. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że przestępcy mogli przejąć około 19 mln rekordów oraz ponad 2 TB danych osobowych i informacji związanych z historią chorobową pacjentów.

Rośnie też liczba cyberzagrożeń w całym sektorze ochrony zdrowia. Według Centrum e-Zdrowia sektorowy zespół CSIRT CeZ obsłużył w 2025 roku 1441 incydentów bezpieczeństwa, czyli o ponad 60 procent więcej niż rok wcześniej. W 2026 roku odnotowano dotychczas 729 takich zdarzeń.

Osoby, których dane mogły zostać ujawnione, powinny - poza zastrzeżeniem PESEL - zmienić powtarzające się hasła i włączyć uwierzytelnianie dwuskładnikowe. W kolejnych miesiącach warto kontrolować rachunki bankowe, historię kredytową, zapytania dotyczące danych oraz informacje o nieznanych próbach logowania lub resetowania haseł.

Badanie "Czy Polacy boją się kradzieży numeru PESEL" zostało przeprowadzone przez IMAS International w kwietniu 2026 roku na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów, techniką CAWI, na reprezentatywnej próbie 1011 Polaków w wieku 18-74 lata.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Zobacz także: